Bob Rock: Nowa płyta Metalliki będzie kluczowa
Kanadyjczyk, który nagrał z Metalliką 4 płyty, wygłosił kilka słów o kolejnym albumie zespołu. Znielubiony przez wielu producent powróci?
Bob Rock był z Jamesem Hetfieldem i spółką przez niemal 15 lat. Pomógł im stworzyć wszystko od czarnego krążka z 1991 roku po „St. Anger” z 2003 roku. Teraz wyprodukuje ich 10. studyjną płytę?
Nie przewiduję, aby tak się stało. Oni muszą iść do przodu. Myślę, że dzięki „Death Magnetic” wrócili do korzeni, co było wspaniałe. Uważam, że wciąż w sobie mają swoje przełomowe nagranie. Prawdopodobnie teraz ono w nich dojrzewa.
Wielu fanów ta informacja powinna ucieszyć. W szczególności tych, którzy w 2003 roku podpisali petycję, aby Metallica zakończyła już współpracę z Rockiem. Twierdzili, że Kanadyjczyk ma zbyt duży wpływ na ich brzmienie.
Kolejną płytą, w 2008 roku, zajął się już inny znany producent, Rick Rubin. Bob Rock nie ma o to żalu. Rozumie, że muzycy musieli podążyć swoją drogą. Do dziś przyjaźni się z nimi.
Kiedy spotykam chłopaków, jest tak, jakbyśmy widzieli się wczoraj. Kiedy spędzasz z kimś 15 lat, przechodzisz z nim wszystko przez co można przejść. Stanowią sporą część mojego życia.
Za kolejną płytę prawdopodobnie znów zabierze się Rick Rubin. Nie wiemy jednak jeszcze, kiedy ujrzy ona światło dzienne. W grudniu basista Robert Trujillo zdradził „Rock Cellar”, na jakim etapie są obecnie prace.
Na razie wszystko projektujemy. Jest dużo pomysłów, wiele szkiców utworów. Musimy przejść przez ten proces. (...) Pisanie piosenek przez Metallikę to podróż i proces zarazem. Zajmuje to czas. To nas wyróżnia.
Aż ich nowe kompozycje dojrzeją, czekamy najdłużej w historii – już niemal 7 lat…