Były menadżer Grety Van Fleet ujawnił, dlaczego zespół rozstał się z perkusistą
Michael Barbee, były menadżer zespołu Greta Van Fleet udzielił wywiadu na temat początków ich kariery. Wyjaśnił, co stało się z pierwszym perkusistą grupy.
Zespołu Greta Van Fleet fanom rocka nie trzeba przedstawiać. Jest to aktualnie jeden z najpopularniejszych młodych zespołów na świecie, którego jednocześnie pokochały i znienawidziły miliony. Ich muzyczne bliźniacze podobieństwo do Led Zeppelin jest zarówno ich błogosławieństwem jak i przekleństwem. Jedni widzą w nich idealnych zastępców rockowej legendy, a inni jedynie ich marną kopię. O początkach grupy w wywiadzie opowiedział były menadżer formacji Michael Barbee.
Greta Van Fleet: Dlaczego zespół rozstał się z perkusistą?
Pierwszym perkusistą grupy Greta Van Fleet był Kyle Hauck, który nie zagrzał miejsca w zespole nawet przez rok. W wywiadzie dla Alternative Nation, Barbee opowiedział, dlaczego muzyk opuścił formację tak wcześnie.
Hauck ponoć twierdził, że ma problemy ze zdrowiem, jednak według byłego menadżera zespołu - po prostu próbował wykorzystywać resztę muzyków i nie wywiązywał się z obowiązków.
Hauck chciał otrzymywać wynagrodzenie za próby. Zawiódł nas. Zespół miał grać koncert, a on poinformował nas, że nie wystąpi, bo ma chore kolano. Później ktoś podszedł do mnie i powiedział, że widział go, jak gra w piłkę nożną. Wtedy zapadła decyzja, żeby poszukać nowego perkusisty.
Mimo tak nieczystych zagrywek, Barbee podkreśla, że muzycy rozstali się polubownie.
Nie walczyliśmy z Kyle'em. Nigdy nie powiedział nam nic złego w twarz. Chcieliśmy rozstać się w jak najlepszych stosunkach.
Zobacz też: Wokalista grupy Greta Van Fleet przyłapany na fałszowaniu w barze [WIDEO]