Rock jest kobietą. Córka Willa Smitha wydała album "COPINGMECHANISM" [RECENZJA]

Aleksandra Degórska
AKTUALIZACJA 12.10.2022 12.10.2022 21:44
AKTUALIZACJA 12.10.2022 12.10.2022 21:44

Willow to 21-letnia córka Willa Smitha, która pokochała rocka całym swoim sercem. Czy warto przesłuchać jej nowy album "COPINGMECHANISM"?

Willow Smith

Czy w muzyce rockowej można jeszcze coś powiedzieć? Ile można słuchać ciągle tych samych, starych płyt? Czy rock kiedyś przestanie być zdominowany przez mężczyzn? Mam wrażenie, że odpowiedź na te wszystkie pytania znajdziemy na najnowszym albumie Willow zatytułowanym "COPINGMECHANISM".

Polecamy

Willow wydała nowy album "COPINGMECHANISM" [RECENZJA]

Nowy krążęk "COPINGMECHANISM" to następca wydanego w 2021 albumu "lately I feel EVERYTHING", który był utrzymany w klimacie pop-punkowym. Na poprzednim krążku pojawili się m.in. Travis Barker czy Avril Lavigne. Willow nie próżnowała i jeszcze w tym roku wydała serię singli we współpracy z innymi artystami: "Memories" z Yungbludem, "Purge" z Siiickbrain oraz "psychofreak" z Camilą Cabello. Artystka pojawiła się także w utworze Machine Gun Kelly "emo girl", z którym wybrała się we wspólną trasę koncertową.

W międzyczasie jeszcze dziewczyna miała czas, żeby popracować nad nowym albumem "COPINGMECHANISM", który w porównaniu do poprzednika brzmi bardziej dojrzale. Willow poszła w cięższe granie, momentami wręcz metalowe, ale wciąż melodyjne i bardzo sentymentalne. Album otwiera pop-punkowy utwór "<maybe> it's my faul", który na pewno świetnie sprawdzi się na koncertach. Sporo się dzieje w tym utworze - słodki wokal nagle zmienia się przy mocnym riffie w krzyk, refren natomiast brzmi jakby był wzięty z innego utworu. Słychać, że Willow chce eksperymentować i tworzyć niesztampowe piosenki typu zwrotka-refren. Kolejno witają nas naprawdę ciężkie riffy w "Falling Endlessly", które niestety przepadają w pop-punkowym i nieco przesłodzonym refrenie.

Polecamy

Utwór "curious/furious", który na początku wydaje się być balladą w refrenie znowu staje się pop-punkowym kawałkiem, przy którym można poskakać pod sceną. Nie ma odpoczynku na tej płycie - kolejny utwór "WHY?" jest podobnie skonstruowany i "wybucha" w refrenie. Trzeba przyznać, że młodziutka, bo 21-letnia Willow ma całkiem mocny wokal. Kobiety w muzyce rockowej to jednak rzadkość, trudno też wokalnie "pociągnąć" mocniejsze kawałki, ale Willow udaje się to zrobić bez większego problemu.

Posłuchaj podcastu

"<Coping Mechanism>" ma nieco post-punkowy sznyt, zaś "Split" urzeka onirycznym klimatem, a wokalistka udowadnia, że świetnie sprawdza się też w bardziej nastrojowych piosenkach. Na płycie mocno wyróżnia się kawałek "ur a <stranger>", który jest zdecydowanie najcięższy na tej płycie. Ciekawie brzmi delikatny wokal Willow przy mocnych riffach, ale nie trwa to długo, bo w pewnym momencie wokalista zaczyna po prostu się wydzierać. Krótki, ale treściwy utwór jest zdecydowanie najciekawszą propozycją na tej płycie.

Na zakończenie mamy nastrojową "No Control" oraz pop-punkowe szaleństwo w "BATSHIT!". Piosenki są bardzo krótkie, więc po przesłuchaniu 11 utworów chce się po prostu płytę odtworzyć jeszcze raz, bo ma się jakiś niedosyt.

Płyta Willow jest kolejnym potwierdzeniem, że młodzi chcą grać rocka i potrafią to robić. Sprytnie mieszają wiele inspiracji, nie boją się eksperymentować, miksować różne emocje w jedno i uderzać nas prosto w twarz mocnymi riffami. Niech wszyscy ci, którzy uważają, że rock się skończył posłuchają tej płyty i zobaczą szaloną Willow na scenie.

Ocena: 7/10