Courtney Love zaatakowana przez taksówkarzy
Artystka przeżyła chwile grozy. Wszystko przez francuskich taksówkarzy! Auto Courtney Love zaatakował wściekły tłum, który protestował przeciwko konkurencyjnej firmie przewozowej Uber.
Wyobrażacie sobie, że jesteście uwięzieni we własnym samochodzie i że nie możecie się z niego wydostać? Courtney Love przeżyła coś takiego podczas swojej ostatniej wizyty we Francji.
Artystka trafiła w sam środek manifestacji taksówkarzy, którzy protestowali przeciwko tańszej firmie Uber. O tym, co się dzieje, przerażona, informowała swoich fanów za pomocą mediów społecznościowych:
To najstraszniejszy dzień mojego życia. Jestem we Francji, uwięziona w drodze z lotniska. Nasz samochód został zniszczony
Była żona Kurta Cobaina bała się opuścić auto, ponieważ tłum zachowywał się coraz bardziej agresywnie. Mało tego! Kierowca Courtney Love znalazł się na celowniku taksówkarzy. Cała sprawa naprawdę wyglądała poważnie. Nic dziwnego, że gwiazda była mocno zestresowana.
Oni cały czas atakują nasz samochód, uderzają w niego metalowymi pałkami. To jest Francja? Bezpieczniej czułabym się w Bagdadzie!
W całej serii wpisów jakie zamieściła, Courtney Love wyraziła swoje wielkie, mówiąc ładnie, oburzenie. Jej zdaniem taka sytuacja w ogóle nie powinna mieć miejsca, a jeśli już, to powinny zainteresować się nią władze miasta:
Francois Hollande, gdzie do ku*** jest policja??? To u Was legalne, tak atakować przyjezdnych? Natychmiast ruszaj tyłek na lotnisko. Wtf???
Jak Courtney i jej kierowca wydostali się z opresji? Okazuje się, że musieli dać w łapę grupie motocyklistów. To właśnie oni odeskortowali ich z samego środka manifestacji:
Udało nam się wydostać. Wielkie dzięki dla tych dwóch kolesi [...] nie mogę uwierzyć, że to się właśnie stało. Kocham Francuzów, ale Wasz rząd daje d***
Rzeczywiście, nic dziwnego, że Courtney Love prawie umarła ze strachu... Wybite szyby, obrzucone jajkami, zniszczone samochody i uwięzieni w nich ludzie - nie zazdrościmy. Całe szczęście, że tylko na tym się skończyło! A Wy, jak byście zareagowali w takiej sytuacji?