Joe Perry: Moje życie to więcej niż narkotyki i seks

Urszula Drabińska
AKTUALIZACJA 22.10.2014 22.10.2014 13:58
AKTUALIZACJA 22.10.2014 22.10.2014 13:58

Gitarzysta Aerosmith twierdzi, że w jego autobiografii znajdziemy więcej niż „sex, drugs and rock&roll”. Naprawdę od tego wszystkiego stronił?

Autobiografia współzałożyciela zespołu „Rocks: My Life In And Out Of Aerosmith” ukazała się kilkanaście dni temu. Joe Perry przy jej promocji nie stawia na skandal i mówi wprost o swoim uporządkowanym życiu.

Nawet w czasie największej popularności zespołu nie interesowały go zagorzałe fanki.

Zawsze trzymałem się jednej dziewczyny i zawsze szukałem tej właściwej. W końcu ją znalazłem. Jesteśmy małżeństwem od 30 lat i wciąż mamy się dobrze.

Dlatego podkreśla, że jego książka, napisana razem z dziennikarzem Davidem Ritzem, to coś więcej niż zwyczajna rockandrollowa książka.
Wiemy, już co z seksem. A używki?

Nie zaprzeczam, że mieliśmy swoje wzloty i upadki. Ludzie będą zaskoczeni, ile trzeba było wysiłku, by zespół się nie rozpadł, gdy byliśmy trzeźwi oraz w latach 80. i 90., kiedy odnosiliśmy większe sukcesy niż w latach 70. Doprowadzenie do trzeźwości jednej osoby to coś; doprowadzenie pięciu jest naprawdę zdumiewające.

Co na te zwierzenia koledzy z Aerosmith, o których sporo jest mowy w książce – Steven Tyler, Joey Kramer, Tom Hamilton i Brad Whitford? Posłuchajcie Perry’ego w programie „Good Day Book Club” amerykańskiej telewizji FOX.