advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Krzysztof Cugowski odszedł z Budki Suflera? "Normalne kłamstwa"

Aleksandra Degórska
AKTUALIZACJA 16.02.2022 16.02.2022 16:04
AKTUALIZACJA 16.02.2022 16.02.2022 16:04

Wokalista Krzysztof Cugowski wyjaśnił, dlaczego nie angażuje się w najnowszy projekt muzyków Budki Suflera.

Krzysztof Cugowski

Ostatnio sporo się mówi o Budce Suflera i nowych wokalistach, którzy wystąpili z zespołem podczas finału WOŚP. Oprócz Roberta Żarczyńskiego na scenie pojawił się aktor Jacek Kawalec oraz młodziutka wokalistka Irena Michalska. Zespół nawet planuje nagrać nowy album z Kawalcem. Krzysztof Cugowski wyraził już wcześniej, co myśli o ostatnich działaniach Budki Suflera. W najnowszym wywiadzie odniósł się do doniesień, że to on odszedł z zespołu.

Polecamy

Krzysztof Cugowski odszedł z Budki Suflera? "Normalne kłamstwa"

Wokalista w rozmowie z portalem Pomponik.pl postanowił zaprzeczyć plotkom dotyczącym jego odejściu z zespołu. Wyjaśnił, że kilka lat temu Budka Suflera przestała po prostu istnieć:

Te wszystkie opowieści o odchodzeniu, to są normalne kłamstwa. Zespół w 2014 roku zakończył działalność, zagraliśmy piękną stukoncertową trasę po Polsce i rozeszliśmy się w zgodzie.
Polecamy

Cugowski wyznał, że gdy projekty muzyków Budki nie wypaliły, artyści ponownie odezwali się do Cugowskiego. Wokalista jednak był wówczas już "w zupełnie innym miejscu" i uważał, że rozdział związany z Budką Suflera jest już zamknięty.

Panowie, ja mam swoje życie. Dlaczego mam wracać do czegoś, z czego cztery lata wcześniej wszyscy zrezygnowaliśmy? Nie ma mowy o żadnym odchodzeniu.

W 2014 roku zespół zdecydował się na zakończenie działalności, bo muzycy czuli, iż przekazali już wszystko i ten format już się wyczerpał. Jeżeli chodzi o nowe pomysły Budki Suflera, to Cugowskiego już nic nie zaskoczy i traktuje je raczej z dystansem.

Polecamy

Dyskografię Budki Suflera zamyka album "10 lat samotności" nagrany z Felicjanem Andrzejczakiem. Zespół ma w planach nagranie nowego krążka z Jackiem Kawalcem. Muzycy wykorzystają materiał, który pozostawił po sobie Romuald Lipko.