Lepsze „St. Anger” Metalliki? To możliwe!
Tak jak większość fanów Metalliki uważacie, że płyta z 2003 roku była po prostu słaba? Zupełnie nieznani muzycy wzięli ją na tapetę… Musicie tego posłuchać!
Mówią Wam coś nazwy Adust lub Gracies The Skies? Muzycy tych dwóch niekojarzonych z niczym zespołów właśnie pokazali, na co ich stać. Nagrali cały znielubiony album od nowa, dlatego że… oni akurat go lubią.
Nagrywany w burzliwym w karierze zespołu czasie „St. Anger” podzielił opinię publiczną. Długoletni fani odwrócili się wskutek przesterowanych riffów i surowej produkcji, podczas gdy niektórzy słuchacze zaakceptowali go, w tym ja.
Projektem #STANGER2015 chcą przekonać dotychczas nieprzekonanych. Nagrali wszystko najprościej jak się da. Nie pominęli ani jednej piosenki, żadnego taktu ani żadnego słowa. Jedynie co nieco przyśpieszyli. W rezultacie powstało skondensowane nagranie, krótsze o ponad 15 minut od oryginału.
Mamy nadzieję, że fani Metalliki docenią tę wersję płyty, która postrzegana jest jako anomalia w niewiarygodnej karierze największej metalowej kapeli świata.
Jamesa Hetfielda zastąpił Dave C., Daryl G. – wszystkich pozostałych członków Metalliki. Nie dla sławy i pieniędzy (no, może poza tymi z reklam wyświetlanych na YouTubie…). Nie będzie wersji do ściągnięcia ani żadnych innych odsłuchów.
Stworzyliśmy to z miłości do jednego z naszych ulubionych zespołów.
Produkcją zajął się Chris D. Zrobił to dużo lepiej niż legendarny Bob Rock?