Metal od 14. progu
Rob Scallon po eksperymentach z 8- i 10-strunowymi gitarami postawił na prostotę. Posłuchajcie jego kompozycji na kilka progów.
Szalony gitarzysta z Chicago grał już metal w dziwnych miejscach i coverował Slayera oraz Cannibal Corpse na banjo i ukulele. Tym razem wraca do korzeni. W najnowszym klipie gra tylko na jednej gitarze. Nie byłby jednak sobą, gdyby i tego nie zrobił w nietypowy sposób.
W najnowszej kompozycji do wydobywania dźwięków wykorzystuje niewielką część gryfu – za kapodasterem osadzonym na 14. progu. Nic a nic nie przeszkadza mu to, że niewiele dalej ciężko jest grać czysto, bo palce są za grube… Albo – jak kto woli – progi zbyt wąskie. Posłuchajcie tej specyficznej metalowej solówki!
Zastanawialiście się kiedyś, po co gitarze aż dwadzieścia kilka progów?