Red Hot Chili Peppers: Chcemy być jak Beatlesi
Zazwyczaj materiału na nową płytę mają aż za dużo. Tym razem stawiają na jakość. Stąd to porównanie do The Beatles?
Perkusista Chad Smith potwierdził słowa Flea, że mają już 30 piosenek na następczynię płyty „I’m with You” z 2011 roku. Według niego to mało? Jak na Red Hot Chili Peppers – tak.
Ostatnim razem trochę przesadziliśmy (...). Teraz nie będzie 50 utworów. Zawsze sobie mówimy „Zrobimy jak Beatlesi i nagramy tylko 10 czy 11 piosenek” i zawsze zmienia się to w epickie, popieprzone nagranie. Tym razem skupimy się na jakości, a nie na ilości.
Poza tym ich praca będzie przebiegać jak zwykle: z 30 ścieżek wybiorą najlepsze i będą je szlifować tak długo, aż będą wystarczająco doskonałe, by trafić na krążek. Jak długo to potrwa?
Jesteśmy naprawdę bardzo blisko rozpoczęcia nagrań. Prawdopodobnie w grudniu zajmiemy się ich wstępną produkcją. Potem przerwa świąteczna. Mam nadzieję, że będziemy nagrywać tuż po Nowym Roku.
Nawet pierwszoklasiści, których niedawno odwiedził Chad Smith, dopytywali się, kiedy nowy album!
A co dokładnie już wkrótce zarejestruje RHCP? Flea odsłonił trochę rąbka tajemnicy.
To super taneczny, funky materiał, całkiem dobry. Brzmi nieźle i zabawnie jest to grać.
Czekamy niecierpliwie przy dźwiękach „Look Around” z ostatniego jak dotychczas studyjnego, tradycyjnego albumu.