Royal Blood chce się zmierzyć z kolejną płytą
Debiutancki album grupy w pierwszym tygodniu od premiery sprzedał się w ponad 65 tysiącach egzemplarzy. Teraz zespół chcę nagrać drugi krążek. Kiedy następca „Royal Blood” ma szansę trafić do sklepów?
Poprzeczka jest postawiona naprawdę wysoko. Po wydaniu debiutanckiej płyty Royal Blood okrzyknięto przecież największą rockową sensacją na Wyspach Brytyjskich. Mike Kerr i Ben Thatcher w 2015 roku zgarnęli nawet statuetkę Brit Award w kategorii Najlepszy Zespół.
Album „Royal Blood” zebrał entuzjastyczne recenzje, a tytułowy kawałek „Little Monster” tylko do teraz, a od premiery debiutu nie minął nawet rok, ma ponad 5 milionów wyświetleń na kanale YouTube.
Mike Kerr i Ben Thatcher zdają sobie sprawę z tego, że nie będzie łatwo pobić takiego sukcesu. Mimo wszystko Royal Blood przymierza się powoli do nagrania nowego albumu.
Kerr przyznał w niedawnym wywiadzie, że jeśli wszystko pójdzie sprawnie, druga płyta Royal Blood może ukazać się jeszcze w 2015 roku. Zdradził, że razem z Benem Thatcher'em od jakiegoś czasu starają się pracować nad demo.
Zbudowaliśmy w naszym koncertowym busie specjalne miejsce do nagrywania. Dobrze nam się myśli nad nowymi kawałkami w trakcie trasy. Myślę, że we wrześniu powinniśmy już wejść do studia.
Muzyk przyznaje jednocześnie, że praca nad nowym materiałem to wielka presja.
To przecież słynny syndrom drugiej płyty. Uwielbiamy to, co robimy teraz. Dużo podróżujemy i dużo się uczymy. Cieszy nas to, że możemy grać na żywo. Chcemy nagrać nowy album, ale nie spieszymy się z tym.
Dodajmy, że zespół jest aktualnie w trasie koncertowej po Japonii, Australii i Ameryce Północnej.
Jak myślicie, czy zespołowi uda się nagrać album na miarę krążka „Royal Blood”?