Przez seryjnego mordercę AC/DC prawie zostało zakazane

AKTUALIZACJA 22.11.2024 20.11.2024 10:49
AKTUALIZACJA 22.11.2024 20.11.2024 10:49

Richard Ramirez był wielkim fanem AC/DC. Tak bardzo kochał australijski zespół, że jego członkowie mieli z tego powodu kłopoty przed jak i po aresztowaniu przestępcy.

ACDC, Richard Ramirez
Fot. Everett Collection/East News, ASSOCIATED PRESS/East News

AC/DC - jedna z najważniejszych grup w historii rocka, w połowie lat 80. miała spory problem. Wszystko z powodu powiązania ich twórczości z seryjnym mordercą Richardem Ramirezem, znanym jako "Nocny prześladowca" ("Night Stalker"). Ramirez, odpowiedzialny za serię brutalnych morderstw i napaści na tle seksualnym w Kalifornii w latach 1984–1985, był wielkim fanem zespołu i szczególnie upodobał sobie ich utwór "Night Prowler" z albumu "Highway to Hell". Ten fakt wywołał falę oskarżeń wobec zespołu o satanizm i "inspirowanie" młodych ludzi do przemocy.

Richard Ramirez - seryjny morderca i wielki fan AC/DC

Ramirez zamordował co najmniej 13 osób i dopuścił się wielu brutalnych przestępstw, takich jak gwałty i pobicia. Jego ataki były niezwykle bestialskie, ponieważ często dotkliwie okaleczał swoje ofiary. To jednak nie wszystko. Przykuł szczególną uwagę mediów ze względu na pozostawienie na miejscu jednej ze zbrodni symbolu kojarzonego z satanizmem - pentagramu.

Fascynacja Ramireza zespołem AC/DC wyszła na jaw w trakcie śledztwa, kiedy policja odkryła czapkę z logo zespołu w miejscu popełnienia przez niego przesępstwa. Po aresztowaniu psychopaty wyszło na jaw, że często słuchał utworu "Night Prowler", którego tekst opowiada o cichym, nocnym prześladowcy. Właśnie ten utwór stał się jednym z głównych tematów kontrowersji, ponieważ media i opinia publiczna zaczęły spekulować, że piosenka mogła zainspirować Ramireza do popełniania morderstw. Podczas aresztowania miał nosić na sobie koszulkę z logo zespołu. Ponadto w trakcie procesu krzyczał "Cześć Szatanowi!", a na dłoni miał narysowany pentagram.

Tekst "Night Prowler" w rzeczywistości dotyczył nastolatka wymykającego się z domu nocami, by spotkać się z ukochaną dziewczyną, ale z powodu jego ciężkiego brzmienia oraz w obliczu zbrodni Ramireza, fragment tekstu z refrenu nadały mu nowy, niezamierzony kontekst. Dla mediów pierwotne znaczenie utworu nie miało jednak znaczenia. Dziennikarze rozdmuchali podejrzenia o satanistyczne wpływy AC/DC, za przykład podając rzekomo diabelski tytuł płyty "Highway to Hell". Uwagę zwróciła też okładka albumu, przedstawiająca jednego z członków grupy z rogami i ogonem diabła. Prasa interpretowała te sytuacje jako dowody na "satanistyczne" inspiracje zespołu.

AC/DC byli znani z zamiłowania do teatralności i przerysowanych metafor w tekstach, co im nie pomagało. Byli zmuszeni bronić swojego wizerunku przed zarzutami, które nie miały żadnego związku z ich intencjami twórczymi. Zespół wielokrotnie dementował insynuacje mediów i części opinii publicznej, tłumacząc, że nazwa pochodzi od napisu na zasilaczu maszyny do szycia siostry braci Young i nie ma żadnych konotacji religijnych czy satanistycznych, tylko jest oznaczeniem prądu zmiennego i stałego.

Quiz: Quiz z klasycznego rocka. Kto jest autorem "Highway to Hell"? Celem 10/15

1/15 Kto jest autorem utworu "Highway to Hell"?

AC/DC bojkotowane przez sprawę Ramireza

Gdy związek między Ramirezem a AC/DC trafił na nagłówki gazet, zespół znalazł się w ogniu krytyki. Prasa oskarżyła muzyków o promowanie przemocy, satanizmu i demoralizację młodzieży. Organizacje religijne w USA rozpoczęły protesty przeciwko zespołowi, a w niektórych stanach, takich jak Kalifornia, próbowano organizować bojkoty koncertów AC/DC. Niektóre lokalne rozgłośnie radiowe zaprzestały odtwarzania ich muzyki.

Członkowie AC/DC stanowczo odcinali się od działań Ramireza oraz wszelkich insynuacji, jakoby ich muzyka miała inspirować do zbrodni. Gitarzysta Angus Young w wywiadach podkreślał, że twórczość AC/DC jest czysto rozrywkowa i nie ma na celu propagowania przemocy czy satanizmu. Mimo wysiłków zespołu medialna nagonka trwała przez długi czas. Choć kontrowersje związane z Ramirezem były dla zespołu trudnym momentem kariery, AC/DC przetrwali go bez większych strat w oczach wiernych fanów. W kolejnych latach wydali kolejne hity, które umocniły ich pozycję jako jednego z największych zespołów rockowych wszech czasów. Niemniej jednak, epizod z "Night Stalkerem" stał się mroczną plamą w ich historii i do dziś jest przypominany w kontekście rzekomego złego wpływu muzyki rockowej na społeczeństwo.

Źródło: Antyradio/wikipedia.org

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!