Axl Rose z dziwnym hołdem dla Freddiego. Były asystent zdradza szczegóły
Axl Rose to wielki fan Freddiego Mercury’ego. Nie tylko często podkreśla, jak bardzo podziwia jego twórczość, ale też swego czasu oddał mu hołd w bardzo ciekawy sposób. O pomyśle, na jaki wpadł wokalista Guns N’ Roses opowiedział Craig Duswalt, niegdyś współpracownik Axla.
Wiele osób na całym świecie ma swoich idoli. Niektórzy oglądają wszystkie filmy z ulubionym aktorem, inni pojawiają się na każdym koncercie ukochanego wokalisty. Swoich idoli mają także gwiazdy. Axl Rose na przykład otwarcie przyznaje się do tego, że swój podziw od lat kieruje w stronę frontmana Queen, Freddiego Mercury’ego. Nie tylko go podziwia, ale także często się nim inspiruje. Ponadto Axl przyznał, że muzyka Queen pomagała mu w dzieciństwie, gdy był niespokojnym dzieckiem.
O tym, jak wielką fascynacją Rose darzy Mercury’ego podzielił się ze światem Craig Duswalt, dawny współpracownik Axla, a obecnie autor książki o nim.
Axl Rose z dziwnym hołdem dla Freddiego Mercury’ego
Craig Duswalt miał okazję asystować artyście podczas jednej z tras koncertowych, więc z pewnością poznał jego przyzwyczajenia, nawyki i być może tajemnice. W swojej książce „Welcome to My Jungle: An Unauthorized Narrative of How a Ordinary Man Like Me Survived Years of Tour with Guns N' Roses”, zdradził kilka ciekawych szczegółów z życia w trasie z dawnym pracodawcą.
Dość nietypowym wydarzeniem był… mały kangurek, który towarzyszył muzykom podczas trasy koncertowej. Sam wybór zwierzęcia dość nietypowy, ale to nie koniec. Axl Rose kangurka traktował niemal jak dziecko – nosił go w specjalnym nosidełku, które miało za zadanie naśladować torbę jego matki. Zabierał go wszędzie ze sobą i ogólnie bardzo o niego dbał.
Domyślacie się, jak mógł mieć na imię? Oczywiście Freddie! W ten sposób wokalista upamiętnił swojego idola, który zmarł w 1991 roku.
Po więcej informacji zachęcamy was do odwiedzenia naszego Facebooka oraz Instagrama.