Nowa wokalistka Linkin Park śpiewa z playbacku? Nagranie z koncertu mówi wszystko
Pojawiły się wątpliwości dotyczące Emily Armstrong - nowej wokalistki zespołu Linkin Park. Do sieci trafiło nagranie z jednego z koncertów. Czy artystka śpiewa z playbacku?
Jeden z fanów Linkin Park sfilmował fragment koncertu zespołu. Widać na nim, że nowa wokalistka grupy, w pewnym momencie odsuwa mikrofon od ust i przestaje śpiewać, ale i tak słychać jej wokal. Czy Emily Armstrong śpiewa z playbacku?
Niepokojące nagranie z koncertu Linkin Park. Emily Armstrong śpiewa z playbacku?
Fani zespołu Linkin Park reagowali na reaktywację grupy różnie, ale ogólnie odzew na powrót był pozytywny. Chwalono również Emily Armstrong, która zastąpiła nieżyjącego od 2017 roku Chestera Benningtona na wokalu. Kapela po ogłoszeniu powrotu zapowiedziała szereg koncertów. Jeden z nich, który odbył się 28 września w Korei Południowej, rzucił nowe światło na wokalistkę.
Jak podaje Loudwire, w serwisie X pojawiło się nagranie z występów Linkin Park. Podczas dwóch nowych kawałków - "The Emptiness Machine" i "Heavy Is the Crown", widać jak Armstrong odsuwa mikrofon od twarzy i przestaje śpiewać, jednak jej wokal jest nadal słyszalny. To zaczęło budzić wątpliwość fanów zespołu.
"Od początku cieszyłem się z powrotu Linkin Park z Emily i nadal tak będzie. Ale co to za paskudny playback, kiedy ona żuje gumę? Nie wiem, to jest zbyt mocne, żeby to oglądać..." - czytamy w podpisie nagrania z koncertu, na którym słychać, wcześniej nagrany wokal Armstrong, puszczony podczas występu na żywo. Czy Linkin Park naprawdę używają playbacku?
Quiz: Coś dla fanów rocka! Znasz kultowe legendy? Pokonamy cię na 7. pytaniu
Emily Armstrong śpiewa na żywo. Linkin Park używają podkładu muzycznego
Nagranie nie tyle zdradza, że Armstrong używa playbacku, co po prostu korzysta z podkładu muzycznego. To częsta praktyka wśród wokalistów i wokalistek rockowych i metalowych. Biorąc pod uwagę złożoność gatunkową Linkin Park oraz używanie żywych instrumentów oraz muzyki elektronicznej, nie powinno nikogo dziwić, że pojawia się wspomaganie wokalistki. Zresztą słychać wyraźną różnicę w poziomie wokalu na żywo i tego, który leci z podkładu, więc zdecydowanie nie jest to playback.
Podkład nie służy więc oszukiwaniu uczestników koncertu, a jedynie wzbogaceniu brzmienia głosu Armstrong. Wokalistka nie udaje, że śpiewa oraz nie kryje się z tym, że w momencie kiedy odsuwa mikrofon od ust, słychać jej nagrany wcześniej głos. Robi to podczas pomijania kluczowych miejsc w utworach, dzięki czemu oddaje głos publiczności.
Czemu więc służy podkład muzyczny wokalistów podczas koncertu? Pomaga w trudniejszych utworach, które lepiej brzmią w studiu niż na żywo między innymi złapać oddech, przełknąć ślinę lub wejść w wymagający ton. Niewykluczone, że podkład muzyczny Armstrong nie jest obecny podczas całego występu, tylko pojawia się w określonych momentach, na przykład przy bardziej złożonych piosenkach. Także fani Linkin Park mogą spać spokojnie.
Źródło: Antyradio/Loudwire/desca_talogado/X