Jak ten kultowy zespół osiągnął unikatowe brzmienie? "Najgroźniejszy gitarzysta na świecie"
Poznaj ewolucję brzmienia Aerosmith, od debiutu po legendarny "Rocks". Dowiedz się, jak zespół odnalazł swój styl.
- Jak Joe Perry ocenia debiutancki album Aerosmith.
- Który producent muzyczny pomógł Aerosmith w rozwoju brzmienia.
- Dlaczego szczególnie jeden album jest uważany za kluczowy w brzmieniu Aerosmith.
- W jaki sposób sala prób wpływała na brzmienie zespołu.
Skąd wzięło się charakterystyczne brzmienie Aerosmith?
Debiutancki album Aerosmith, jak wielu innych zespołów nie był jeszcze skrystalizowaną wersją tej słynnej kapeli. Dotarcie do w pełni ukształtowanego i charakterystycznego brzmienia zajęło im kilka lat.
Quiz: Trudny quiz z klasycznego rocka, w którym młodzież nie ma szans na 100%
Gitarzysta Joe Perry postanowił spojrzeć na przeszłość Aerosmith, by spróbować znaleźć odpowiedź na pytanie, kiedy grupa stała się tym zespołem, który obecnie większość fanów rocka doskonale zna.
Joe Perry kształtował swój warsztat, by być mistrzem gitary
Portal ultimateclassicrock.com przytoczył wywiad z muzykiem z 2022 roku, by odpowiedzieć na to pytanie. Co Perry sądzi o debiucie zespołu z 1973 roku? - Słuchając go, myślę sobie: "No cóż, powinienem był to zrobić tak", albo "gdybym tylko wiedział wtedy to, co wiem teraz" - skwitował. Nie neguje jednak wczesnych kawałków Aerosmith. - Ale to było na zasadzie: "To ma swój urok, bo tworzyliśmy własne brzmienie". Nie tylko rockandrollowe, bo można było usłyszeć nuty funku i tym podobnych. To było tam głęboko ukryte. W pewnym sensie pokazało różne drogi, którymi będziemy podążać" - powiedział Perry.
Różnymi drogami muzykom Aerosmith pomógł kroczyć producent Jack Douglas, który pomógł mu w realizacji drugiego albumu - "Get Your Wings", wydanego w 1974 roku. - Słuchałem tej pierwszej płyty w kółko i pomyślałem: "Ci goście wiedzą, jak pisać muzykę" - wspominał w rozmowie z 2025 roku w podcaście Ultimate Classic Rock. Mam wrażenie, że Steven [Tyler] nie wykorzystywał w pełni swoich możliwości wokalnych i że zarówno Brad [Whitford], jak i Joe chcieli być kimś więcej" - stwierdził.
- Naprawdę chcieli popracować nad tym, żeby stać się świetnymi gitarzystami, w angielskim stylu jak Clapton i Page - wyjaśnił. - Nie byli jeszcze na tym etapie, ale mieli dobrą przewagę. Myślę, że dlatego zaprosiłem dwóch innych muzyków do kilku utworów na "Get Your Wings". Nauczyli się tych solówek podczas rocznej trasy koncertowej, zanim dotarliśmy do "Toys in the Attic". Wrócili po roku trasy jako zupełnie inni gitarzyści. Nie, żeby byli źli, ale nie byli na takim poziomie, na jakim chcieli być" - wspomina po latach Douglas.
10 najlepszych rockowych albumów lat 70. Black Sabbath zbyt nisko
- Nadal nazywam go najgroźniejszym gitarzystą na świecie. On po prostu daje z siebie wszystko. Nigdy nie wiadomo, dokąd zajdzie - dodał producent. - Więc po prostu pozwalałem mu grać, kiedy graliśmy jego solówki. To znaczy, nawet jeśli zmieniał tonację, to nie miało znaczenia. Wracał do czegoś innego, co było świetne. Dałem mu prawdopodobnie cztery utwory do nagrania solówek, a potem składałem je w całość, w to, co słychać na końcu piosenek takich jak "Sweet Emotion" czy "Walk This Way" - wyjaśnił.
Która płyta wyznaczyła klasyczne brzmienie Aerosmith? Producent muzyczny wyjaśnia
Douglas stwierdził, że kluczem do uchwycenia brzmienia przyszłych legend bostońskiego rocka w studiu był długi okres preprodukcji, trwający nawet kilka miesięcy. Ten dodatkowy czas okazał się zaletą przy nagrywaniu albumów takich jak "Toys in the Attic", dzięki czemu zespół miał bardzo mało materiału, mnóstwo riffów i pomysłów do wykorzystania. Ich proces twórczy dzięki temu mógł być bardzo swobodny.
- Podczas nagrywania "Rocks" przez kilka miesięcy odbywaliśmy próby w ich miejscówce. Codziennie tam chodziłem i sprawdzałem akustykę, przynosząc kanapy, dywany i wszystko, co mogłem, żeby pomieszczenie brzmiało znośnie - wspominał Douglas. - To pomieszczenie dyktowało tonację utworów - zdradził. - Tempo było dyktowane przez pomieszczenie, w którym się znajdowaliśmy. Właśnie to lubię w "Rocks". Moim zdaniem to chyba najbardziej prawdziwy ze wszystkich ich albumów. Naprawdę brzmi jak Aerosmith - dodał, tym samym sugerując, że od tego albumu wydanego w 1976 roku rozpoczęło się charakterystyczne brzmienie zespołu.
Źródło: Antyradio/ultimateclassicrock.com
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!