Maciej Maleńczuk o marihuanie: "palę od czterdziestu lat, więc legalizacja nie jest mi potrzebna"
Legendarny wokalista opowiedział niedawno na temat potencjalnej legalizacji marihuany, jasno twierdząc, że popierałby takie rozwiązanie.
Maciej Maleńczuk o legalizacji marihuany: mnie personalnie nie jest potrzebna
Maciej Maleńczuk porozmawiał niedawno z Pomponikiem, poruszając w trakcie rozmowy tematy dotyczące używek i stosunku rządu do niektórych substancji odurzających. Zdaniem legendarnego wokalisty Prawo i Sprawiedliwość będzie chciało zalegalizować marihuanę.
Muzyk podkreślił jednak, że będzie to zwykły cyniczny ruch polityczny:
No ja bym się nie zdziwił, jakby jeszcze przed wyborami PiS wyskoczył z tym. Nawet się zastanawialiśmy nad tym, bo będą teraz robić wszystko, żeby się przypodobać widowni i diabli wiedzą, czy z tym nie wyskoczą.
Maleńczuk podkreślił, że chociaż oczywiście jest za legalizacją marihuany w naszym kraju, to przyznał, że od lat sięga po używki i nie przejmuje się łamaniem prawa:
Mi legalizacja nie jest do niczego potrzebna, palę od czterdziestu lat, o ile sobie przypominam, to cały czas było to nielegalne, więc personalnie legalizacja nie jest mi potrzebna.
Zaznaczył jednak, że zamykanie ludzi w więzieniach za korzystanie z marihuany jest skandaliczne. Widzi w depenalizacji również szansę na zarobek dla państwa, które jednocześnie ostro skrytykował za handlowanie alkoholem:
Przede wszystkim mogłoby tym handlować państwo i zarabiać tak, jak zarabiają na alkoholu, doprowadzając, ku*wa, do wypadków drogowych, pobić i rozpie*dalania rodzin, bo tym jest alkohol, że nie da się po nim prowadzić samochodu, niszczy się rodziny. To jest co najmniej wypadkowy narkotyk i jest wciąż legalny, a trzeba wydawać mnóstwo pieniędzy na skutki alkoholizmu w Polsce i nie tylko w Polsce. Natomiast ja nie uważam tego za narkotyk, to jest jak kawa. To jest jedyny drag, jeżeli można tak powiedzieć, po którym chce się jeść.
Zdaniem Maleńczuka marihuana nie jest "niszcząca" i potrafi wyciszyć osoby zmagające się z napadami agresji i zdenerwowania. Muzyk podkreślił, że "nie wyobraża sobie życia bez marihuany", ale na koniec dodał, żeby oczywiście traktować roślinę poważnie i nie wsiadać za kółko po spaleniu jointa.