Rockowy zespół znika ze Spotify. To sprzeciw wobec działań właściciela
Czasem świat muzyki miesza się z rzeczywistością i nie ogranicza się wyłącznie do tworzenia wpadających w ucho rytmów. Mamy doskonały przykład z King Gizzard And The Lizard Wizard.
- Już od jakiegoś czasu wiadomo, że King Gizzard And The Lizard Wizard podjęli decyzję o tym, że usuwają albumy ze Spotify. Branżowi dziennikarze donosili wtedy, iż słynni muzycy ogłosili także premierę najnowszej kolekcji nagrań demo.
- Ogromne znaczenie ma to, że te utwory stały się dostępne wszędzie poza Spotify. Był to bez wątpienia przykład tego, że muzycy ci nie ograniczają się jedynie do samego kreowania rozrywki.
- Warto wrócić do tego tematu i zwrócić uwagę na publikację z serwisu Metal Injection.
Podjęli trudną decyzję?
King Gizzard And The Lizard Wizard otwarcie mówią o usunięciu muzyki ze Spotify w związku z inwestycjami w wojskową technologię opartą na AI. Artyści z tej grupy twierdzą, że nie chcą by ich muzyka była tam dostępna.
Jak twierdzą muzycy z King Gizzard And The Lizard Wizard, powodem odejścia ze Spotify miały być inwestycje dyrektora generalnego serwisu w wojskowe technologie wykorzystujące sztuczną inteligencję. Jak to często bywa, niektórzy fani muzyki nie będą tym zainteresowani choćby w najmniejszym stopniu, inni będą zachwalać decyzję artystów, a jeszcze inni mogą nawet stwierdzić, że w ich ocenie jest to błąd. Przejdźmy natomiast do tego, co ukazało się w niedawnej publikacji zagranicznej strony Metal Injection.
Postąpili słusznie?
Było o tym głośno mniej więcej dwa tygodnie temu, bo to właśnie wtedy King Gizzard And The Lizard Wizard byli w wielu nagłówkach serwisów muzycznych. Skoro ogłosili, że dołączają do grona artystów usuwających swoją twórczość ze Spotify, to warto zainteresować się tak wielkim krokiem, który oczywiście ma spore znaczenie dla ich dalszej kariery i rozwoju.
Muzycy decydujący się na to posunięcie twierdzą, że są motywowani inwestycjami Daniel Eka w firmę zajmującą się tworzeniem wojskowych systemów opartych na AI. Z jednej strony nie ma to bezpośredniego przełożenia na same tworzenie muzyki, lecz faktem jest, że artyści mogą często podejmować się wyrażania różnego rodzaju sprzeciwów.
Innymi słowy intencją jest tu ewentualne nagłośnienie faktu inwestowania w takie technologie. Inna sprawa, że nie wszyscy fani będą zainteresowani takimi rzeczami. Dla niektórych muzyka nie ma żadnego związku z polityką oraz światem wielkich pieniędzy.
Quiz: Łatwy test z historii. Polaku, wstyd mieć mniej niż 80%, więc skup się
Co ciekawe, w rozmowie z Los Angeles Times wokalista Stu Mackenzie szerzej wyjaśnił powody tej decyzji. Powiedział, iż był wstrząśnięty takimi inwestycjami, a gdy reporter zapytał, czy trudno było podjąć decyzję o odejściu ze Spotify, to Mackenzie przyznał, że choć ich najnowszy album i wcześniejszy katalog staną się w ten sposób mniej dostępne, to był to słuszny krok.
Źródło: Antyradio/metalinjection.net
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!