Trump wykorzystał piosenkę Queen. Brian May skomentował: "Piękne? Żałosne?"

AKTUALIZACJA 06.02.2026 06.02.2026 12:24
AKTUALIZACJA 06.02.2026 06.02.2026 12:24

Trump użył muzyki Queen bez zgody zespołu. Brian May skomentował kontrowersje wokół sprawy. 

Donald Trump, Brian May
Fot. Alex Brandon/Associated Press/East News/ Backgrid/East News
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jak Brian May zareagował na wykorzystanie utworu Queen przez Trumpa.
  • Co przedstawia obraz '"MAGA Symphony" udostępniony przez Trumpa.
  • Dlaczego użytkownicy zareagowali negatywnie na użycie utworu Queen w poście polityka.
  • Jakie pytania skierował Brian May do swoich fanów w związku z sytuacją.

Trump użył muzyki Queen. Co na to Brian May? 

Donald Trump lubi odnosić się w swojej komunikacji internetowej ze światem, odnosząc się do różnych tekstów popkultury. Nieobce jest mu przywłaszczanie sobie rockowych, czy metalowych utworów. 

Quiz: Quiz o zespole Queen. Skąd pochodzi Freddie Mercury? Celem 20/20

1/20 Skąd pochodzi Freddie Mercury?

Tym razem padło na zespół Queen. Kiedy Brian May dowiedział się, że jeden z kawałków trafił na media społecznościowe obecnego prezydenta USA, postanowił zabrać głos w tej sprawie. 

"MAGA Symphony" - propagandowy obraz z muzyką Queen

Jak podaje ultimateclassicrock.com, Brian May odniósł się do wykorzystania przez Trumpa utworu Queen na swoim Instagramie. Chodzi o materiał wideo z mediów społecznościowych amerykańskiego polityka, w którym zamieścił wątpliwy estetycznie obraz pod tytułem "MAGA Symphony".

Obraz, który Trump zamieścił w sieci, przedstawia prezydenta w roli dyrygenta prowadzącego orkiestrę złożoną z popularnych postaci popierających Trumpa - w tym zastrzelonego niedawno kontrowersyjnego i konserwatywnego aktywistę Charliego Kirka, który gra na skrzypcach; rzeczniczkę prasową Karoline Leavitt, grającą na harfie oraz byłego przyjaciela Trumpa - Elona Muska, grającego na gitarze elektrycznej.

Trump udostępnił "MAGA Symphony" autorstwa Jona McNaughtona - konserwatywnego malarza, którego tematami są postacie związane z obecnym prezydentem USA, przypominające treści propagandowe z okresu stalinizmu. Obraz trafił na serwis społecznościowy Trumpa Truth Social i został zilustrowany utworem "Who Wants to Live Forever" zespołu Queen.

Brian May pyta fanów, co sądzą na temat "Who Wants to Live Forever" w poście Trumpa

May odniósł się do całej sytuacji na Instagramie. "Wiele osób przesłało mi ten klip, zastanawiając się, jaka będzie moja reakcja" - napisał gitarzysta. "Ostatnio, obecny prezydent Stanów Zjednoczonych opublikował go z naszą muzyką (bez pozwolenia) na portalu Truth Socials. Chodzi o utwór «Who Wants to Live Forever» i zdałem sobie sprawę, że Instagram wycisza dźwięk w moim poście «w wielu regionach» - czytamy. 

Brian May/Instagram
fot. / Brian May/Instagram

May skomentował treść obrazu. "Zauważycie, że obraz przedstawia wielu dzisiejszych Republikanów jako muzyków w fikcyjnej orkiestrze. A pana Trumpa jako dyrygenta. Zanim zareaguję, z niecierpliwością czekam na wasze reakcje" - zachęcił swoich fanów do interakcji. Gitarzysta przedstawił szereg możliwych reakcji na to osobliwe dzieło sztuki.

"Czy uważacie to za… Inspirujące? Elektryzujące? Atrakcyjne? Przerażające? Śmiesznie? Piękne? Żałosne? Desperackie? Kochane? Podłe? Patriotyczne? Narcystyczne? Artystyczne? Niestosowne? A może niegodne komentarza" - zapytał May.

"Myślicie, że my - Queen, powinniśmy protestować? Czy bić brawo? Czuć złość? Czy wdzięczność, zaszczycenie? A może po prostu dobrotliwie się uśmiechnąć? Cóż, moja strona komentarzy należy do was!!! Postarajcie się, żeby obyło się bez hejtu! Pozdrawiam - Bri" - zakończył post muzyk.

Jak nietrudno się domyślić, wielu użytkowników zareagowało na obraz negatywnie, głównie za nieautoryzowane użycie utworu "Who Wants to Live Forever". W sekcji komentarzy pod postem Maya możemy przeczytać, co myślą o sprawie fani Queen.

"Trump reprezentuje przeciwieństwo wszystkiego, co reprezentuje ta piosenka" - napisał jeden z nich. "Muzyka jest bezinteresowna, on jest egoistą. Piosenka oddaje hołd człowieczeństwu i przemijaniu, on goni za dziedzictwem, kontrolą i mitologizowaniem samego siebie. Nie ma nic czystego w wykorzystywaniu sztuki, która mówi o żalu i miłości, do wspierania kogoś, czyja polityka i retoryka żerują na podziałach, okrucieństwie i strachu" - czytamy. 

Trump jako cyniczny polityk nie baczy jednak na treści dzieł popkulturowych, do których się odnosi, by popularyzować swoją osobę i wzbudzającą coraz większy gniew samych amerykanów politykę. Nie powinno więc nikogo dziwić, że z łatwością zawłaszcza sobie teksty kultury, stworzone przez osoby, które nie mieszczą się w jego pojmowaniu świata. Dla Trumpa ważne jest to, w jakim stopniu są one lubiane. A ich znaczenie stara się wypaczyć, naginając je do tego, co sobą reprezentuje. 

Źródło: Antyradio/ultimateclassicrock.com/Brian May/

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!