Dani Filth krytykuje „polski neonazizm” w black metalu
Lider Cradle Of Filth ma najwyraźniej braki w historii świata i black metalu. Jego zdaniem nasz kraj jest źródłem wpływów nazistowskich na blackowej scenie.
Cradle Of Filth, jeden z najpopularniejszych brytyjskich zespołów metalowych, 22 września 2017 wydał swój dwunasty album studyjny, „Cryptoriana – The Seductiveness of Decay”. Grupa ma co raz mniej wspólnego z black metalem, do czego jej lider śmiało się przyznaje. Jego ostatnie medialne wypowiedzi mogą zaszokować nie tylko przedstawicieli metalowej subkultury, ale także… Polaków.
W wywiadzie dla youtube’owego kanału Metalliluola Dani Filth mówił między innymi o ruchu blackmetalowym, od którego się dziś mocno dystansuje.
Nie było czegoś takiego jak scena, to było uniwersalne. Pochodzimy z Anglii, gdzie stworzyliśmy black metal z Venomem, Black Widow, Witchfinder General i wszystkimi tego typu zespołami, oczywiście na początku było Black Sabbath. Nigdy nie czuliśmy związku z nikim.
Lider „Kredek” uważa, że coś takiego, jak blackmetalowa ideologia w ogóle nie istnieje.
Jaki ruch blackmetalowy? Nigdy tego nie rozumiałem. Byłem zaangażowany w to i znam wszystkich kluczowych graczy. Nie licząc paru idiotów, nigdy tego nie zauważyłem.
Co zaskakujące, z owymi „idiotami” najbardziej kojarzy się Daniemu… Polska! Nasz kraj najwyraźniej uważa za źródło neonazistowskich idei.
Wiem, że istniał ten polski neonazizm. Ale to ku*ewsko absurdalne. Muzyka to muzyka. Ale to bardzo silna broń, którą się wykorzystuje.
W oryginale zdanie o Polsce brzmiało: „I know there was this Polish neo-Nazi thing going on”. W takim samym brzmieniu wypowiedź lidera Cradle Of Filth cytuje portal Ultimate Guitar. Możecie posłuchać nagrania na kanale Metalliluola (od 18:47):
Nie mamy pojęcia, dlaczego akurat na polskiej scenie blackmetalowej Filth upatruje światowego gniazda nazistów. Polscy fani będą mogli zapytać o to Daniego w styczniu 2018 roku, kiedy Cradle Of Filth zagra w Krakowie, Warszawie i Gdańsku razem z Moonspell.