Uroczy gest Freddiego Mercury'ego. Nie uwierzycie, co zamówił znanemu muzykowi w eleganckiej restauracji

AKTUALIZACJA 09.04.2021 09.04.2021 16:35
AKTUALIZACJA 09.04.2021 09.04.2021 16:35

Gary Numan opisał sytuację z lat 80., gdy w Tokio wybrał się na koncert Queen. Zachowanie muzyków go bardzo zaskoczyło.

Freddie Mercury

Niemiecki portal rollingstone.de postanowił przytoczyć zabawną anegdotę z autobiografii Gary'ego Numana "(R)evolution". Muzyk poznał Queen w latach 80. w Tokio i załapał się na sushi z kapelą. Freddie jednak go wybawił, bo Numan nie był smakoszem azjatyckiego jedzenia.

Polecamy

Uroczy gest Freddiego Mercury'ego. Nie uwierzycie, co zamówił znanemu muzykowi w eleganckiej restauracji

Gary Numan wspomniał moment, gdy akurat był w Tokio i spontanicznie kupił bilet na koncert Queen. Muzyk jednak nie spodziewał się, że jest dosyć znany w Japonii i fani nie dali mu spokoju. W końcu ochrona musiała mu pomóc i zabrała go za kulisy. Tam spotkał Queen i wyjaśnił, co zaszło pod sceną i muzycy zaopiekowali się Numanem.

Po koncercie zaprosili go do jednej z najmodniejszej restauracji z sushi w mieście. Numan nie odważył się powiedzieć, że nie jest fanem azjatyckiej kuchni i zgodził się na wypad do restauracji. Freddie Mercury słynął z tego, że dbał bardzo o swoich gości i zauważył, że Numan nic nie jadł:

W pewnym momencie Freddie zapytał: "Mój drogi, nic nie jesz, w czym problem?" Odpowiedziałem: "Nie przejmuj się mną, jestem tutaj przypadkiem. Jestem wielkim fanem Queen." Freddie zapytał mnie, co bym chciał zejść i odpowiedziałem mu, że coś z McDonald's, ale nie chciałem mu sprawiać problemu. 15 minut później pojawiła się limuzyna i kierowca wyszedł z torebką z McDonald's. Freddie porozmawiał z menedżerem, dał mu parę jenów. Tak naprawdę było - ja z Queen w restauracji z sushi z jedzeniem z McDonald's.

Gary Numan pamięta, że był w totalnym szoku, ale cała ekipa Queen była bardzo serdeczna i pomocna. W ten sposób Numan zaprzyjaźnił się z muzykami, a w szczególności z perkusistą Rogerem Taylorem.

Polecamy

Nie była to jego pierwsza styczność z Queen - w latach 70., gdy miał 16 lat, zobaczył zespół po koncercie. Muzycy nie zachowywali się jak typowe gwiazdy - chętnie rozmawiali z fanami i rozdawali autografy dla swoich młodych fanów. Dla Numana była to lekcja, jak muzycy powinni traktować swoich wielbicieli.