Gdański klub ukarany za występ Behemotha. Wyrok może wpłynąć na organizację koncertów w Polsce

AKTUALIZACJA 29.01.2020 29.01.2020 10:53
AKTUALIZACJA 29.01.2020 29.01.2020 10:53

Właściciele klubu B90 w Gdańsku zostali ukarani grzywną w wysokości 30 tysięcy złotych. Pozew wylądował w sądzie po koncercie Behemotha.

Fot. Behemoth|undefined

W poniedziałek 27 stycznia 2020 roku Sąd Okręgowy w Gdańsku skazał Ewę Hronowską z gdańskiego klubu muzycznego B90 na grzywnę w wysokości 30 tysięcy złotych. Decyzja zapadła w sprawie organizacji imprez masowych bez prawnego zezwolenia. Wśród zorganizowanych bez odpowiednich dokumentów koncertów znalazł się między innymi występ metalowej grupy Behemoth.

Zapadł wyrok w sprawie klubu B90 w Gdańsku. Sąd wymierzył grzywnę

Klub B90 to miejsce koncertowe otwarte na terenach postoczniowych w Gdańsku. Placówka została założona w 2013 roku. Od tego czasu zagrali w nim muzycy tacy jak Nocny Kochanek, King Dude, Powerwolf, Archive, Machine Head, Mgła, Overkill, Alestorm, IAMX i wielu innych. Problemy klubu zaczęły się w 2016 roku po koncercie grupy Behemoth. Komenda Miejska Policji w Gdańsku monitorująca imprezy masowe poinformowała wówczas organizatora koncertu o konieczności wystąpienia o zezwolenie na imprezy masowe w klubie, ponieważ pod sceną bawiło się więcej niż 1000 osób. Jak mówiła wówczas Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku w rozmowie z Dziennikiem Bałtyckim:

Organizacja imprezy, w której udział bierze powyżej 500 osób, bez odpowiedniej zgody jest przestępstwem, a w toku śledztwa ustalono, że od października do marca w klubie odbyło się bez zezwoleń 8 koncertów z udziałem powyżej 500 osób.
Przeczytaj także

W związku z tym Ewie Hronowskiej z B90 groziło nawet 8 lat pozbawienia wolności. 27 stycznia 2020 roku sąd zdecydował jednak, że ukarze klub grzywną w wysokości 30 tysięcy złotych. Sędzia Marzena Albrecht w uzasadnieniu wyroku podkreśliła, że na decyzję nie miał wpływu rodzaj muzyki prezentowanej w lokalu.

Sąd nie dyskwalifikuje żadnego rodzaju muzyki czy też imprezy masowej. Posiadanie zgody na imprezę masową wynika tylko z konieczności zapewnienia bezpieczeństwa jej uczestnikom. Jednocześnie sąd odwoławczy docenia ważną rolę jaką klub B90 odgrywa w przestrzeni kulturalnej miasta, co jednak nie usprawiedliwia działań oskarżonej naruszających ustawę o bezpieczeństwie imprez masowych.

Klub bronił się twierdząc, że działa na podobnych zasadach, co inne instytucje tego typu oraz powoływał się na doświadczenie wynikające z prowadzeniem sopockiego SPATiF-u. Jak donosi esopot.pl, mecenas Michał Gostkowski, obrońca właścicielki klubu próbował przekonać sędziów w następujący sposób:

Obrona kładła nacisk na to, aby sąd przeanalizował podobieństwo działalności klubu do działalności innych klubów bardzo podobnych, domów kultury, jak np. Stary Maneż, czy klub Proxima. W uzasadnieniu zabrakło mi tych informacji. Dlatego też wystąpimy o pisemne uzasadnienie. Sąd skupił się na porównaniu do filharmonii, nie do innych klubów. To rozstrzygnięcie dotyczy bardzo wielu klubów działających w Polsce.

Chociaż sędzia Albrecht podkreślała niezależność decyzji od rodzaju imprez organizowanych w B90, powiedziała również:

Odnośnie koncertów muzyki rockowej, to sąd rejonowy słusznie zwrócił uwagę, że poziom zagrożenia na nich jest nieporównywalnie większy niż na koncertach muzyki klasycznej w filharmonii. Na takim koncercie uczestnicy nie mają miejsc siedzących, spożywają alkohol, przemieszczają się swobodnie, zazwyczaj panuje półmrok, są efekty specjalne, głośna muzyka i dynamiczne zachowanie uczestników. Taka atmosfera może prowadzić do realnego zagrożenia bezpieczeństwa.

Przedstawiciele Stowarzyszenia Imprez Masowych i Rozrywkowych twierdzą, że precedensowy wyrok może być podstawą do ścigania wielu innych klubów funkcjonujących podobnie do B90. Jak czytamy na stronie Dziennika Bałtyckiego, podobnego zdania jest mecenas Gostkowski.

Ten wyrok będzie miał charakter precedensowy. To jest bardzo ważne rozstrzygnięcie. Dotyczy bardzo wielu klubów, które prowadzą działalność tego samego rodzaju, co klub B90.

Zobacz też: Nergal śpiewa po polsku w nowym utworze Me And That Man "Męstwo"