Neil Young apeluje do pracowników Spotify, by "rzucili pracę zanim stracą dusze"
Neil Young kontra Spotify - runda druga. Wokalista kontynuuje ofensywę. Serwis streamingowy zaczął tracić użytkowników, ich akcje na giełdzie poszły w dół, a także mierzy się z największym kryzysem wizerunkowym od lat.
Neil Young do pracowników Spotify: "ucieknijcie, zanim zjedzą wam dusze"
Neil Young postawił ultimatum dla Spotify, bowiem nie chciał, by jego twórczość była dostępna na platformie, na której znajdowały się podcasty Joe Rogana. Według Younga, podcasty siały dezinformację na temat szczepionek przeciwko koronawirusowi.
Spotify musiało wybrać - albo Young albo Rogan i ostatecznie zdecydowało się usunąć katalog artysty. Postawę muzyka poparli użytkownicy Spotify, który rozpoczęli bojkot. To wszystko poskutkowało ogromnym spadkiem cen akcji Spotify.
Teraz Young opublikował kolejne oświadczenie, w której oskarża amerykańskie banki o niestosowne praktyki (co jest pewnie prawdziwe), prosi baby boomerów, czyli najstarsze pokolenie w USA, o to, by "dawali dobry przykład następnym generacjom" (co jest w sumie szlachetnym działaniem), a także przestrzega pracowników Spotify przed ich szefem Danielem Ekiem oraz nawołuje ich do odejścia z pracy.
Przy okazji prosi artystów o to, by znaleźli lepsze miejsce do dzielenia się swoją sztuką, niż Spotify. Całe oświadczenie w oryginale możecie przeczytać na oficjalnej stronie Neila Younga, poniżej możecie natomiast przeczytać fragment skierowany stricte przeciwko serwisowi streamingowemu:
Do wszystkich artystów - musicie znaleźć lepszy dom dla swojej sztuki, niż Spotify. Do pracowników Spotify - moim zdaniem to Daniel Ek jest waszym problemem, nie Joe Rogan. To Ek pociąga za sznurki. Uciekajcie stamtąd, jeśli jeszcze macie dusze. Jedynymi celami Eka są cyferki - nie sztuka, nie kreatywność.
Wygląda też na to, że Joe Rogan jednak nie był główną przyczyną, dla której Young postanowił wywołać to całe zamieszanie - od początku chodziło o walkę z korporacyjnymi nadzorcami. Jesteśmy ciekawi, jaką linię defensywy przyjmie teraz Spotify.