Perkusista Ozzy'ego Osbourne'a i Uriah Heep jest śmiertelnie chory. Ma jeszcze tylko jedno marzenie
Muzyk, który współpracował z Ozzym Osbournem wyznał, że choruje na raka i zostały mu ostatnie miesiące życia. Chciałby przez ten czas osiągnąć swój ostatni cel.
Lee Kerslake to brytyjski perkusista znany z działalności w rockowym zespole Uriah Heep. Mężczyzna współpracował także z Ozzym Osbournem, kiedy Książę Ciemności rozpoczynał swoją solową karierę. Niestety ich wspólne granie w latach 80. było przyczyną późniejszego sporu między muzykami. Kerslake i basista Bob Daisley twierdzą, że brali udział w komponowaniu utworów na dwóch pierwszych płyt Ozzy'ego i należą im się za nie tantiemy oraz uznanie współautorstwa. Artyści pozwali Ozzy'ego w 1986 roku, a sprawa która toczyła się aż do 2003 roku, zmusiła Dziadka Osbourne'a do wydania reedycji albumów, gdzie partie Kerslake i Daisley'a zastąpiono grą Mike’a Bordina i Roberta Trujillo.
Lee Kerslake jest śmiertelnie chory
W wywiadzie dla The Metal Voice, perkusista wyznał, że od lat choruje na raka. Niestety organizm muzyka przestał reagować na leki i pojawiły się przerzuty, a lekarze nie dają mu już wiele czasu.
5 lat temu zdiagnozowano u mnie raka prostaty, okazał się złośliwy i pojawiły się przerzuty na resztę ciała. Teraz mam raka kości, który jest jednym z paskudniejszych. Lekarz dał mi na oko 8 miesięcy życia, jednak 5 lat temu miałem żyć maksymalnie 4, dlatego jestem dobrej myśli. Walczę, może wkrótce pojawi się lek na tę chorobę.
Muzyk opowiedział także o jego kontaktach z Ozzym i o ostatnim marzeniu, jakie chciałby spełnić przed śmiercią.
Wszystko, co złe w naszych kontaktach z Ozzym zostało już wyjaśnione i wybaczone. Napisałem ostatnio do niego i Sharon miły list. Poprosiłem w nim o przysłanie mi platynowych płyt "Blizzard of Ozz" i "Diary of a Madman", żebym mógł powiesić je na ścianie, zanim umrę. Mam nadzieję, że zrobią to dla mnie.
Mimo zapewnień, że Kerslake nie chowa już urazy do Osbourne'ów, muzyk z żalem wspomina rozprawy i ich nieprzyjemne konsekwencje.
Po rozprawach z Osbourne'ami zbankrutowałem. Kosztowało mnie to setki tysięcy dolarów. Musiałem sprzedać dom, a potem zacząłem chorować. Jednak platyna na ścianie byłaby fantastyczna, pomogłem stworzyć te albumy.