Phil Anselmo założył nową supergrupę
Wokalista Down, a niegdyś również Pantery, to człowiek wielu projektów muzycznych. Właśnie powołał do życia kolejny zespół - Scour.
Zespół to jednak zbyt mało powiedziane, gdyż jest to supergrupa, w której szeregach oprócz Phila Anselmo znaleźli się też: John Jarvis na basie (Pig Destroyer), Derek Engemann na gitarze (Cattle Decapitation), Chase Fraser na kolejnej gitarze (ex-Animosity) oraz Jesse Schobel za perkusją (Strong Intention, Cast The Stone). Jak Anselmo charakteryzuje to co gra kapela?
Scour pojawiło się nagle i jest to coś co powala. To krótkie utwory, krótki materiał na EP, coś czym będę mógł się zająć po zakończeniu trasy Superjoint Ritual z Danzig. Moje ucho uwielbia brzmienie nowoczesnego black metalu i jego thrashowej odmiany. Odcisnę na tym swoje własne piętno. Nie muszę brzmieć jak gość z Gorgoroth - są inne sposoby na śpiewanie takiej muzyki, a ja znam wiele metod. Death metal jest już wyeksploatowany, jest według mnie skończony.
Co prawda nie możemy się jeszcze przekonać o twórczości Scour, ale zespół już doczekał się swojego logo, którym dzieli się na nowo powstałym fanpage'u. Fanom twórczości Phila Anselmo może się ono kojarzyć z czcionką, jakiej do tej pory używał Down:
Skoro Anselmo, jak sam przyznaje, nie byłby już w stanie zaśpiewać „Cemetery Gates”, to przynajmniej będzie mógł się wyżyć ze swoimi screamami i growlami. Wokalista uważa jednak, że jeżeli trzeba to w dalszym ciągu jest sobie w stanie poradzić z czystym śpiewem:
Potrafię to robić - mam w sobie soul, siedzi we mnie „mały czarny brat”. Pochodzę przecież z Nowego Orleanu. Odnajduję siłę, piękno i czystość w wielu różnych stylach i gatunkach. Jeżeli ktoś uważa, że nie potrafię śpiewać, mam mu tylko do powiedzenia, że... myli się.
Czekacie na materiał nowego zespołu Phila Anselmo?