` Najlepsze płyty rockowe i metalowe: sierpień wrzesień 2021 - Antyradio

Tak brzmi muzyka przyszłości, czyli najlepsze płyty sierpnia i września 2021

AKTUALIZACJA 03.10.2021 03.10.2021 19:00
AKTUALIZACJA 03.10.2021 03.10.2021 19:00

Wrócił chłodek, wróciła chęć do słuchania ciężkiej muzyki — nie może być lepiej. Po miesięcznej przerwie wracamy z propozycjami płytowymi do przesłuchania. Sierpień i wrzesień okazał się bardzo owocny.

Podsłuchane w Antyradiu
Fot. Antyradio.pl

Wreszcie jesień. Fani klubowych koncertów zacierają ręce, zaklinają covid i zaklepują urlopy. Wraca sezon wieczorów w domu pod kocem przy ulubionej muzyce i pogoda sprzyjająca czarnym koszulkom. Liczę, że gdzieś między występem ulubionej kapeli a jesiennym przeziębieniem, znajdziecie czas na szukanie i słuchanie nowej muzyki. Podrzucę Wam kilka perełek, z którymi ja spędzałam ostatnie tygodnie.

Najlepsze płyty rockowe i metalowe: sierpień wrzesień 2021

Latem zawsze dopada mnie metalowy kryzys i przerzucam się na nieco inne dźwięki. W lipcu ledwo wycisnęłam kilka cięższych propozycji ze swojego wakacyjnego soundtracku. Żeby nie szukać niczego na siłę, dałam sobie i Wam miesiąc oddechu od polecajek i dziś wracam z podsumowaniem nie jednego, a dwóch ostatnich miesięcy. Poniżej znajdziecie zestawienie najlepszych krążków, jakie miałam okazję przesłuchać w sierpniu i wrześniu 2021.

Przeczytaj także

Najlepsze płyty sierpnia i września 2021

Dla fanów postawy tl;dr i niecierpliwych:

  • Leprous - Aphelion
  • Unto Others - Strenght
  • Profeci - Aporia
  • Hooded Menace - The Tritonus Bell
  • Turnstile - Glow On

"Strength" to jedna z moich ulubionych płyt ostatnich miesięcy. Grupę Unto Others możecie kojarzyć z poprzedniej nazwy Idle Hands, którą muzycy musieli zmienić. Pokochałam ich nowy krążek od pierwszego dźwięku otwieracza — jednego z najlepszych numerów na albumie - "Heroin". Unto Others łączy ze sobą gotycki mrok, melodyjność heavy metalu, szaleńśtwo thrashu i przytłaczający ciężar Type O Negative. Wokal bez problemu przeskakuje z czystego śpiewu w przejmujący wrzask czy chrapliwe mruczenie. "Strenght" nie ma słabych punktów. Płytę ma szansę pokochać zarówno fan Ghost, Iron Maiden jak i lekkiego rocka lat 80. Skład Unto Others pojawi się w Polsce już 19 października na koncercie z Behemothem i Arch Enemy. Jeśli wybieracie się na to wydarzenie, nie lekceważcie supportu. To prawdziwa perełka.

Fanką Leprous stałam się o 18 lat za późno. Kiedy w 2019 roku muzycy udostępnili singiel "Below", nie byłam w stanie przestać go słuchać. Album "Aphelion" brzmi jak kontynuacja "Pitfals" sprzed 2 lat, ale mniej w nim gitarowego ciężaru. Jedni mogą na to zareagować ziewnięciem, ja niezwykle się cieszę, bo to znak, że Leprous nie ma na razie zamiaru zbaczać z obranej ścieżki. Nieskazitelny wokal Einara Solberga, umiejętne granie ciszą, jeszcze więcej partii smyczkowych i posłuszna im sekcja rytmiczna to siła tego zespołu. Elementy, które wykluczyły możliwość zaszufladkowania muzyki Leprous i uwięzienia go w ramach jednego gatunku. Elementy, które sprawiły, że po premierze "Pitfals" zbierałam szczenę z podłogi. Taki efekt da się osiągnąć tylko raz i według mnie więcej nie trzeba, o ile dalej nagrywa się świetną muzykę, a tym właśnie zajmował się Leprous podczas pandemii.

Fani znacznie cięższego grania niż to, które prezentują poprzednie kapele, powinni sięgnąć po album "Aporia" zespołu Profeci. To black metal dla tych, którzy cenią jego mniej surowe, bardziej miękkie i melodyjne oblicza. Dla tych, którzy lubią posłuchać blastów do śniadania i doceniają inne atrybuty gatunku, jednak na dłuższą metę męczy ich ściana głośnych dźwięków i często zagłuszany, trudny do rozszyfrowania wokal. Enigmatyczne słowa wyśpiewywane, wykrzykiwane a miejscami recytowane przez Piołuna, słychać zaskakująco wyraźnie, a polskie teksty u Profetów to jeden z ich największych atutów.

Ostatnimi czasy prawie zapomniałam, jak lubię doom. Przypomniał mi o tym zespół Hooded Menace, który popełnił swój album "The Tritonus Bell". Grupa za sprawą deathmetalowego wokalu i szybkich riffów prezentuje zupełnie inne podejście do gatunku, który kojarzy się z ociężałymi, powolnymi i gęstymi dźwiękami. Tutaj znacznie trudniej odpłynąć. Szczególnie że w ramach najnowszego wydawnictwa Hooded Menace postanowili sięgnąć do znanych chyba wszystkim klasyków. Na płycie usłyszymy wpływy Candlemass, Mercyful Fate, a nawet The Cure. Na "papierze" te porównania wyglądają znacznie mniej zachęcająco niż dźwięki w głośnikach, zaufajcie mi.

Na deser zostawiłam Turnstile i ich "Glow On" - możliwe najważniejsza premiera tego roku. Grupa powstała 11 lat temu i wykonuje aktualnie jedną z najbardziej uniwersalnych form alternatywnego grania, jakie słyszałam. Muzyki zespołu mogą słuchać zarówno fani hip-hopu, jak i thrashu, punku czy The Smiths. Turnstile wplata w swoje brzmienie elementy latino, nie stroni od syntezatorów i funku. Na "Glow On" jest wszystko i można zagrać ten album wszędzie. W małym klubie dla 50 osób i wielkim stadionie. Tak wyobrażam sobie muzykę przyszłości, która nadeszła już dziś.

Najlepszy koncert sierpnia i września 2021

Lato tradycyjnie zakończyłam podczas festiwalu Summer Dying Loud w Aleksandrowie Łódzkim. Jest to jedna z najciekawszych imprez w kraju, skierowanych do fanów ciężkiego grania. Nie wyróżnię jednego wykonawcy, który pojawił się na scenie podczas wydarzenia, jednak popełniłam dość szczegółową relację z tego metalowego święta, którą możecie sprawdzić poniżej, a potem żałować, że nie byliście i naprawić ten błąd już za rok.

Przeczytaj także