` Patryk Pietrzak z Ted Nemeth publikuje klip do "Maryś" - Antyradio

Wokalista Ted Nemeth z solowym singlem. W teledysku aktor z "Bożego Ciała" i "Watahy"

AKTUALIZACJA 11.03.2021 11.03.2021 09:48
AKTUALIZACJA 11.03.2021 11.03.2021 09:48

Patryk Pietrzak z zespołu Ted Nemeth opublikował solowy singiel i teledysk. Na nagraniu widzimy znanego polskiego aktora, Leszka Lichotę. 

Patryk Pietrzak

Patryk Pietrzak znany z formacji Ted Nemeth prezentuje swój solowy singiel "Maryś" promujący jego najnowsze wydawnictwo. Album został nagrany częściowo w czasie lockdownu i szalejącej na całym świecie pandemii, przynosi muzykę bardzo osobistą, skupiona na emocjach i myślach, które wypełniają głowę wrażliwego człowieka w trudnych czasach.

Patryk Pietrzak z Ted Nemeth publikuje klip do "Maryś"

Muzyka na albumie "Ok Boomer", który ukaże się już w maju tego roku, ma być bardzo rożnorodna - od ambitnego alternatywnego popu, poprzez dynamiczną muzyką rockową aż po liryczne, poetyckie ballady. W zapowiedzi materiału czytamy:

Patryk jest człowiekiem, który umie nawiązać dialog ze słuchaczem i równocześnie "sprzedać" mu wszystko, co ma w sobie.

Utwór "Maryś" doczekał się także klipu, w których nie zabrakło znanych twarzy. W nagraniu widzimy Leszka Lichotę znanego z "Bożego Ciała", "Watahy" czy "Linczu" oraz Dominikę Walo.

Polecamy

Efekt tej współpracy możecie zobaczyć poniżej:

Patryk Pietrzak opowiedział, że pomysł na piosenkę powstał juz około 3-4 lat temu, gdy muzyk jechał autostradą w trakcie burzy.

Nagle trafiłem na potężny korek i stałem na tej autostradzie, układając tekst i melodię. Wydaje mi się, że jest to historia miłosna o zdradzie i jej wpływie przebieg relacji dwójki ludzi, albo o chorobliwej zazdrości, która widzi wszędzie objawy zdrady. On myśli, że ona go zdradziła, kocha ją, boli go to, szuka powodów, nie wie, gdzie popełnił błąd. W końcu ucieka w złość, groźby – objawy bezsilności, złamanego serca. Ona odpowiada niejednoznacznie. Kłamie, ale ma powody, a może naprawdę była nad stawem? Ona chyba jest ponad jego problemami, może już jej się nie chce słuchać tych rzeczy, ma własne zmartwienia. Nie wiemy tego i z tym zostawiamy słuchacza.
W piosence historia nie jest opowiedziana jednoznacznie i to czyni ją dla mnie ciekawszą – wielowarstwową. Ja widzę w tym numerze jakąś dwójkę sproblematyzowanych ludzi, z których żadne nie jest złe, ani dobre, po prostu niosą jakiś bagaż emocjonalny z przeszłości – każdy inny – obojętnie czy naprawdę się pozdradzali, czy tylko mają jakieś strachy na ten temat. Historia jest metaforą terapii związku osobą trzecią. Przypadkowo wyszedł mi tekst ciągnący trochę w stronę ludową.
Polecamy