Gwiazda metalu miała Tindera, ale szybko uciekła z apki: "Co za totalna c*ujnia''
Coraz więcej osób decyduje się na szukanie drugiej połówki w sieci. Ilość oszustów jednak przygnębiła Davida Draimana, który niedawno rozstał się z żoną.
Nikt nie pytał, każdy potrzebował dowiedzieć się, że frontman Disturbed założył sobie konto w aplikacji randkowej Tinder. David Draiman postanowił poszukać odpowiedniej kobiety po tym, jak wziął rozwód. Nie zagościł jednak zbyt długo na aplikacji stwierdzając, że jest to jeden wielki rynsztok.
David Draiman miał Tindera, ale szybko uciekł z apki: "Co za je*any koszmar"
Wszystko zaczęło się 5 maja, gdy pewien fan Draimana wrzucił na Twitterze screena z jego profilem na Tinderze pisząc, że chyba ktoś się podszywa pod wokalistę. David szybko odpisał, że rzeczywiście jest to jego profil. Wyznał przy okazji, że w jego wieku trudno jest spotkać odpowiednią kobietę i już na Tinderze ma problem z oszustami, ale powoli uczy się, jak działać na aplikacji. Miesiąc temu Draiman ogłosił, że oficjalnie rozwiódł się ze swoją żoną, Leną Draiman, z którą był razem przez 11 lat.
Ostatecznie Tinder pokonał Draimana, zanim znalazł miłość swojego życia. 3 dni po tym, jak świat dowiedział się, że wokalista korzysta z Tindera, David postanowił usunąć apkę, o czym pochwalił się na Twitterze:
Tinder to absolutna *ujnia. Oszuści, naciągacze, fake'owe konta. Co za je*any koszmar. Skasowałem konto, o Boże.
No cóż, możemy jedynie trzymać kciuki za Draimana, by poznał odpowiednią partnerkę, z którą będzie szczęśliwy. Lepiej o randkowaniu w sieci niech zapomni.