` Kawalec odszedł z Budki Suflera, bo poszło o... Zenka Martyniuka. „Bilet powrotny do PRL-u” - Antyradio

Kawalec odszedł z Budki Suflera, bo poszło o... Zenka Martyniuka. „Bilet powrotny do PRL-u”

AKTUALIZACJA 18.08.2026 18.08.2026 10:55
AKTUALIZACJA 18.08.2026 18.08.2026 10:55

Jacek Kawalec opuścił Budkę Suflera po prawie 5 latach współpracy. Nie spodobała mu się reakcja perkusisty zespołu Tomasz Zeliszewskiego. Chodzi o parodię Zenka Martyniuka sprzed 5 lat. 

Jacek Kawalec - Budka Suflera
Fot. Michal Wozniak/Dzien Dobry TVN/East News
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jacek Kawalec opuścił Budkę Suflera z powodu postu Tomasza Zeliszewskiego.
  • Chodzi o parodię Zenka Martyniuka w wykonaniu Kawalca. 
  • Kawalec poczuł się urażony i cenzurowany przez kolegę z zespołu. 

Jacek Kawalec odszedł z Budki Suflera. Powodem był wpis Tomasza Zeliszewskiego 

Po niemal 5 latach w Budce Suflera Jacek Kawalec odszedł z legendarnego zespołu. Wszystko przez sytuację, która miała miejsce w przestrzeni internetowej. Byłemu wokaliście kapeli nie spodobały się słowa jednego z jej liderów. 

Quiz: Quiz z polskiego rocka. Polaku, odpowiesz na przynajmniej połowę pytań?

print screen z Maanam/YouTube
1/15 Z której płyty Maanamu pochodzi utwór "Po to jesteś na świecie"?

Chodzi o przeprosiny Tomasza Zeliszewskiego w kierunku Zenka Martyniuka i jego fanów. To reakcja na solową twórczość aktorsko-komediowo-wokalną Kawalca. Były wokalista Budki poczuł się osobiście dotknięty zaistniałą sprawą. 

Tomasz Zeliszewski przeprosił fanów Zenka Martyniuka za Jacka Kawalca

Budka Suflera to jedna z legend polskiego rocka. Na przestrzeni lat przechodziła wiele zmian personalnych. W 2014 roku Krzysztof Cugowski po raz drugi puścił skład zespołu. Po reaktywacji kapeli w 2019 roku nie brał w niej udziału. Z tego powodu w kolejnych latach muzycy znaleźli zastępstwo w postaci trójki wokalistów - początkowo Roberta Żarczyńskiego, a później Ireny Michalskiej i Jacka Kawalca. 

Budka funkcjonowała w tym składzie aż do 17 sierpnia 2026 roku, kiedy wieczorem Kawalec ogłosił na swoim Facebooku, że żegna się z grupą, sugerując niezbyt przyjazne nastawienie do Tomasza Zeliszewskiego podczas rozstania. 16 sierpnia na oficjalnym fan page'u Budki Suflera pojawiło się oświadczenie autorstwa perkusisty, w którym odniósł się do parodii utworu Zenka Martyniuka, którą od lat Kawalec wykonuje podczas swoich solowych występów. 

Muzyk wyjaśnia, że zaczął dostawać informacje o tym, że Kawalec w swojej solowej działalności parodiuje discopolowego gwiazdora. "Panie Zenku, nie jestem Pana fanem (zapewne z wzajemnością) i nie bywam na Pańskich koncertach, ale wiem, że ma Pan wielomilionową rzeszę wielbicieli, którzy kochają Pana i Pańskie piosenki, a to zasługuje na wielki szacunek i podziw. Za zaistniałą sytuację proszę przyjąć od nas magiczne słowo: PRZEPRASZAM" - czytamy w poście. 

"Na polskim rynku muzycznym jest wystarczająco duża scena i miejsca jest na niej dostatek. Dla wszystkich wystarczy. Zapewne też Pan wie, że zawsze gdzieś są ludzie, dla których jesteśmy wszyscy mali i nieważni. Nie powiększajmy więc tego ponurego zgromadzenia, zachowując się tak jak oni. Życzymy Panu i Pańskiej publiczności radości z piosenek i niezmąconej pogody ducha" - zakończył Zeliszewski. 

Jacek Kawalec ostro zareagował. Porównał działania perkusisty do PRL-u

Te słowa nie spodobały się Kawalcowi, który kilkanaście godzin później zamieścił w sieci własne oświadczenie, dając do zrozumienia, że poczuł się dotknięty postem zespołu. 

"Żart sceniczny, parodia i stand-up to naturalne środowisko aktora zawodowego. Jestem nim i będę na zawsze! I to niezależnie od mojej wokalnej ścieżki, na którą wstąpiłem na długo zanim Budka Suflera zaprosiła mnie do współpracy. Nie sądziłem jednak, że w pakiecie dostanę bilet powrotny do PRL-u. Tego biletu nie akceptuję. Dlatego podjąłem decyzję o zakończeniu współpracy z zespołem" - czytamy. 

Kawalec poczuł, że perkusista cenzuruje jego ekspresję sceniczną istniejącą poza Budką Suflera i miał to zrobić bez wcześniejszej konsultacji ze swoim kolegą z zespołu. "Po roku 89 nikt nie ma prawa cenzurować moich, wypowiedzi scenicznych - ani tych satyrycznych ani tych poważnych! Pan Tomasz Zeliszewski publikując wczoraj swoje oświadczenie na stronie Budki Suflera chciał sobie takie prawo przyznać. Winien jednak liczyć się z konsekwencjami tego, co wczoraj kliknął poza moimi plecami cenzurując moją parodię pana Zenka Martyniuka i tym samym wywołując falę hejtu pod moim adresem" - napisał Kawalec.

Podkreślił, że na samym początku dołączenia do Budki ustalono dość jasne zasady. "Tym bardziej, że proponując mi współpracę zgodził się na jednoczesne kontynuowanie przeze mnie całej mojej działalności artystycznej poza zespołem. Swoją drogą zadziwiający refleks, bo filmiki z moją wersją piosenki o oczach zielonych krążą w necie już od ponad pięciu lat - czyli dużo wcześniej zanim Pan Tomasz zaproponował mi wspólne z Budką Suflera koncertowanie i nagrywanie" - celnie zauważył autor wpisu. 

"Atak na moją osobę i napuszczanie na hejt ze strony osób, które zaprosiły mnie do zespołu uważam za rażące przekroczenie zasad i warunków współpracy, dlatego z niej rezygnuję" - kontynuował Kawalec. Podziękował za lata współpracy Annie Rosochackiej i Ewie Szlachcic, Irenie Michalskiej i Robertowi Żarczyńskiemu, Piotrowi Sztajdlowi, Michałowi Iwankowi, Piotrowi Bogutynowi, Dariuszowi Bafeltowskiemu, Mietkowi Jureckiemu, Bogdanowi Zepowi oraz technicznym, wspierającym występy Budki Suflera przez ostatnie 4,5 roku.

Na końcu Kawalec pozdrowił Wszystkich fanów Budki Suflera, Zenka Martyniuka i swoich. Dał też jasno znać, że weźmie udział we wszystkich zakontraktowanych koncertach zespołu, ponieważ nie chce, by jego decyzja zdezorganizowała funkcjonowanie organizatorów imprez i menadżerowi Budki.

Źródło: Antyradio/Jacek Kawalec/Facebook/Budka Suflera/Facebok

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!