` Niedoszła płyta Black Sabbath z Ozzym na wokalu. „Nie podobał mi się ten pomysł” - Antyradio

Niedoszła płyta Black Sabbath z Ozzym na wokalu. „Nie podobał mi się ten pomysł”

AKTUALIZACJA 14.09.2026 14.09.2026 10:29
AKTUALIZACJA 14.09.2026 14.09.2026 10:29

Płyta Black Sabbath pod tytułem "13" miała doczekać się kontynuacji i to w pełnym oryginalnym składzie. Jeden z muzyków stwierdził jednak, że tego typu pomysł nie ma kompletnie sensu. Z jakiego powodu? 

Black Sabbath - Ozzy Osbourne, Tony Iommi, Geezer Butler
Fot. Photoshot/East News
  • Po 2013 roku był pomysł a kolejną płytę Black Sabbath w oryginalnym składzie. 
  • Gitarzysta zespołu Tony Iommi nie był przychylnie nastawiony do tej koncepcji. 
  • Finalnie zespół zakończył działalność płytową na albumie "13", ale Iommi wciąż jest aktywny - niedawno wypuścił solową płytę.

Tony Iommi z Black Sabbath nie chciał kolejnej płyty zespołu

Mało brakowało, a kilkanaście lat temu dostalibyśmy kolejny album Black Sabbath z oryginalnym składem. Jednemu z muzyków zespołu nie spodobał się jednak ten pomysł i krążek finalnie nie powstał. Był nim gitarzysta Tony Iommi. 

Quiz: Piekielnie trudny quiz z Black Sabbath. 100% tylko dla prawdziwego fana

1/15 W którym roku ukazał się debiutancki album Black Sabbath?

Co Iommiemu nie podobało się w sugestii jednego z producentów? W najnowszym wywiadzie zdradził, dlaczego płyta "13" nigdy nie doczekała się kontynuacji i pozostała ostatnim słowem w dyskografii Black Sabbath. 

Tony Iommi zdradził, że był pomysł na kontynuację płyty "13" Black Sabbath. Dlaczego nie powstała?

Jak podaje Loudwire, Iommi udzielił wywiadu magazynowi "Classic Rock". Legendarny gitarzysta zdradził, że znany producent Andrew Watt zwrócił się do niego z propozycją nagrania następcy albumu "13" z 2013 roku w pełnym, oryginalnym składzie Black Sabbath. Iommi odrzucił ten pomysł z kilku powodów.

Album "13" miał być płytą będącą pełnym powrotem oryginalnego składu. Poza Iommim, zagrać na nim mieli basista Geezer Butler i perkusista Bill Ward, a na wokalu pojawił się Ozzy Osbourne. Niestety w 2012 roku Ward opuścił zespół z powodu sporów kontraktowych, a przy nagrywaniu "13" zastąpił go Brad Wilk - były perkusista Rage Against the Machine i Audioslave. Po 2010 roku kilkukrotnie pojawiały się rozmowy o stworzeniu kolejnego krążka, między innymi płyty utrzymanej w stylistyce bluesowej, jednak ostatecznie do tego nie doszło. 

W najnowszym numerze "Classic Rock" Iommi wyznał, że Watt - producent solowych płyt Ozzy’ego: "Ordinary Man" i "Patient Number 9",  chciał w drugiej dekadzie XXI wieku zrealizować następcę "13" z udziałem wszystkich oryginalnych muzyków Black Sabbath. - Poznałem Andrew Watta, gdy produkował płytę Ozzy’ego. Był bardzo entuzjastycznie nastawiony, a nawet nieco zbyt podekscytowany - wspomniał gitarzysta.

Jednak pomysł Watta nie przekonał go wystarczająco, ponieważ producent "nie wiedział, jak wygląda praca z oryginalnym składem Sabbath", mając głównie na myśli współpracę z Wardem. - Mieliśmy już za sobą "13" i nie podobała mi się wizja w stylu: "A teraz proszę, oto kolejny album".  I tak to właśnie wyglądało - zdradził.

Oczywiście nie możemy zapomnieć, że w 2016 roku muzycy Black Sabbath wydali nową EP-kę zatytułowaną "The End", zawierającą utwory, które nie trafiły na "13", oraz nagrania koncertowe z lat 2013 i 2014, a od czasu premiery "13", która swoją drogą miała miejsce w 2013 roku, czyli 13 lat temu, ukazały się również rozmaite kompilacje, czy zestawy płytowe Sabbathów. Warto również wspomnieć, że Ward ponownie połączył siły z trzema byłymi kolegami z zespołu podczas ich wielkiego koncertu pożegnalnego "Back to the Beginning" w 2025 roku. Mniej więcej w tym samym czasie kwartet miał raczej mieszane uczucia co do nagrania nowego albumu, a biorąc pod uwagę śmierć Ozzy’ego zaledwie kilka tygodni po "Back to the Beginning", można śmiało założyć, że nigdy nie powstanie nowa płyta Black Sabbath. 

Tony Iommipo solowej płycie. Tak powstawała "From the Dark"

Tony Iommi wciąż jest jednak aktywny zawodowo. W sierpniu 2026 roku wydał swój solowy album "From the Dark" - pierwszą płytę od czasów "Fused" z 2005 roku. Opowiedział o pracy nad krążkiem w rozmowie z Chuckiem Armstrongiem w audycji "Loudwire Nights". - To była świetna zabawa, bez żadnej presji, Jeśli nic by nie wyszło, to trudno - zrobilibyśmy to [z moim zespołem] następnym razem. Ale się udało; za każdym razem, gdy przystępowaliśmy do nagrań, wszystko szło jak trzeba - wyjaśnił muzyk. 

- Początkowo planowałem nagrać album instrumentalny. Nawet stworzyłem kilka utworów instrumentalnych, ale pomyślałem: "Może jednak wolałbym zrobić to z wokalistą?". Więc te utwory instrumentalne wciąż mam, nie wykorzystałem ich. Od razu pomyślałem o Jornie [Lande], bo uwielbiam jego sposób śpiewania i jego głos; zresztą współpracował już z nami wcześniej... Muzycy, z którymi gram, pochodzą z Birmingham. Karl [Brazil - perkusista] mieszka w Birmingham, Becky [Baldwin - basistka] też, a Jorn mieszka w Szwecji, ale przyjeżdża do nas, więc jest świetnie - powiedział Iommi.

Wspomniał również swoją ostatnią rozmowę z Ozzym. - Był naprawdę zadowolony z [koncertu "Back to the Beginning"] i tego, że udało nam się go zagrać. Rozmawiałem z nim nawet wieczorem przed jego śmiercią. Powiedział mi: "Czuję się naprawdę zmęczony i wykończony". Odpowiedziałem: "Cóż, to zrozumiałe - w końcu towarzyszyło temu mnóstwo stresu, presji i tym podobnych rzeczy". A potem, następnego dnia - już go nie ma - wspominał gitarzysta Black Sabbath.

Źródło: Antyradio/Classic Rock/loudwire.com

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!