Po 43 latach wznowili niesławną płytę. Każdy egzemplarz zawiera podpisane przeprosiny
Wznowienie płyty "Into The Unknown" przez Bad Religion po ponad 40 latach przyniosło wiele emocji wśród fanów. Mimo że początkowo płyta była komercyjną porażką i nie zyskała uznania, z czasem stała się kultowa.
- Po ponad czterech dekadach oczekiwania, Bad Religion ponownie wydaje kontrowersyjny album "Into The Unknown".
- Wznowienie płyty spotkało się z natychmiastowym zainteresowaniem, mimo że zespół przez lata wstydził się krążka.
- Z biegiem lat płyta "Into The Unknown" zyskała jednak status kultowego albumu.
"Into The Unknown" Bad Religion ze wznowieniem po ponad 40 latach
Fani czekali na to lata. Sławetna płyta Bad Religion "Into The Unknown" w końcu doczekała się wznowienia. Zespół postanowił przeprosić, ale nie za ponad 40-letnią opieszałość w ponownym wypuszczenia albumu na rynek, tylko za to, że krążek w ogóle kiedykolwiek powstał. Nakład został z miejsca wyprzedany.
Quiz: Quiz dla prawdziwych fanów punk rocka. Młodzież odpadnie na 7. pytaniu
Album "Into The Unknown" to dość ciekawe zjawisko. Drugi album Bad Religion, po bardzo dobrze przyjętym debiucie poszedł w zupełnie innym kierunku - zamiast punkrockowego grania znanego z "How Could Hell Be Any Worse", fani otrzymali... rocka progresywnego. Nic więc dziwnego, że początkowo płyta nie cieszyła się zbyt dużą popularnością.
Dlaczego zespół Bad Religion nagrał płytę "Into The Unknown"?
Pochodzący z 1983 roku krążek był reakcją zespołu na odbiór punkrocka w końcówce pierwszej połowy lat 80. Młodzi muzycy uznali, że w Kalifornii Południowej punk umarł i czas wziąć się za zupełnie inny gatunek muzyki. Członkowie Bad Religion mimo dobrego przyjęcia debiutanckiej płyty nie traktowali początkowo swojego zespołu na poważnie. Mimo to postanowili nagrać drugą płytę.
Kiedy jednak okazało się, że wokalista Greg Graffin postanowił przynieść na sesję nagraniową syntezator Roland Juno-60, basista Jay Bentley wściekł się i postanowił opuścić grupę. Kapelę opuścił też perkusista Pete Finestone, który wyprowadził się do Anglii na studia. Graffin i gitarzysta Brett Gurewitz postanowili znaleźć na ich zastępstwo innych muzyków - basistę Paula Dedonę i perkusistę Davy'ego Goldmana.
Zanim Graffin i Gurewitz zainteresowali się punk rockiem lubili rock progresywny. Postanowili więc, że drugi album będzie odzwierciedlał młodzieńczą pasję. Zupełnie inne tempo, melodie i instrumentarium dały efekt, w którym znalazły się elementy różnych gatunków - poza rockiem progresywnym również hard rock, new wave i power pop, chociaż wpływów punk rocka też można się dopatrzeć.
Pamiętasz czasy Jarocina? Top 10 punkowych zespołów z PRL-u
- 10 Zobacz zdjęcia
Jak fani przyjęli "Into The Unknown" Bad Religion?
Jak nietrudno się domyślić, płyta "Into The Unknown" nie została zbyt dobrze przyjęta. Zachęceni sukcesem "How Could Hell Be Any Worse" członkowie Bad Religion postanowili wypuścić swój drugi album w większym nakładzie, co okazało się gwoździem do trumny kapeli. Gurewitz po latach żartował nawet, że wypuścił na rynek 10 tysięcy kopii, a otrzymał 11 tysięcy egzemplarzy zwrotnych. Komercyjna porażka sprawiła, że nie tylko rozpadł się sam zespół, ale również wytwórnia Gurewitza Epitaph Records, która zakończyła swoją działalność.
Bad Religion zagrali materiał z "Into The Unknown" tylko raz, w okresie premiery płyty. Kiedy fani usłyszeli, że zespół używa syntezatora, zrezygnowali z koncertu. Z tego powodu pod sceną znalazło się jedynie 12 osób. W kolejnych latach - już po wznowieniu działalności zespołu, utwory z drugiej płyty były grane sporadycznie. W 2010 roku pierwszy raz od 27 lat fani mogli usłyszeć na żywo piosenkę "Billy Gnosis". Po raz kolejny kilka utworów pojawiło się podczas eventu streamingowego z czasów pandemii koronawirusa - koncertu "Decades", prezentującego cały przekrój twórczości zespołu.
Jak płyta "Into The Unknown" stała się pozycją kultową?
Przez lata płyta nie była dostępna w sprzedaży, a sam zespół bardzo się jej wstydził. Do tego stopnia, że materiał z "Into The Unknown" nie jest dostępny oficjalnie w żadnym serwisie streamingowym. Album jako jedyny w historii kapeli nie doczekał się wydania kompaktowego - na CD można kupić jedynie bootlegi. Podobnie zresztą jest jeżeli chodzi o płyty winylowe sprzedawane z drugiej ręki. Jednak jak nietrudno się domyślić z biegiem lat fani zaakceptowali "Into The Unknown", a niektórzy z nich nawet pozytywnie przyjęli tę płytę.
Pierwsze wznowienie "Into The Unknown" miało miejsce w roku 2010, kiedy zespół obchodził swoje 30-lecie. Wówczas jednak można było dostać płytę jedynie w pakiecie winyli 30 Years of Bad Religion, zawierających wszystkie krążki Bad Religion w nowym wydaniu. W końcu po ponad 40 latach muzycy zdecydowali się wypuścić "Into The Unknown" oddzielnie, ale też w ograniczonej formie - do sprzedaży trafiło tylko 1000 sztuk, które sprzedały się kilka godzi od ogłoszenia wznowienia.
Każdy egzemplarz zawiera list z przeprosinami osobiście podpisany przez Grega Graffina i Bretta Gurewitza. Fani Bad Religion mają nadzieję, że w przyszłości będą mieli okazję kupić sobie "Into The Unknown" w winylowej lub kompaktowej wersji oraz że zremasterowany materiał z płyty trafi na serwisy streamingowe.
Jak płyta "Into The Unknown" wpłynęła na dalsze brzmienie Bad Religion?
Mimo że przez lata płyt "Into The Unknown" uchodziła wśród samych członków Bad Religion, ale również większości fanów za czarną plamę w biografii zespołu, nie można pomijać znaczenia tego krążka na dalszą twórczość kapeli. "How Could Hell Be Any Worse" to jeden z kamieni milowych amerykańskiej sceny punk, ale jeszcze bez charakterystycznego sznytu Bad Religion.
Album "Into The Unknown" wyhamował nieco zespół i złagodził jego brzmienie. Chociaż Bad Religion wrócili do punkowej estetyki i trwają przy niej do tej pory, wpływ brzmień z drugiej płyty słychać chociażby na comebackowej EP-ce "Back to the Known" z 1985 roku, szczególnie w nowej wersji utworu "Bad Religion". Kiedy zarówno zespół, jak i wytwórnia Epitaph wróciła na dobre w 1987 roku fani mieli do czynienia już z zupełnie innym, o wiele bardziej melodyjnym zespołem, którego popularność zaczęła zataczać coraz szersze kręgi. I chociaż na nowe brzmienie, z którego Bad Religion są znani do dziś składało się wiele czynników, bez wątpienia jednym z nich był sławetny eksperyment z 1983 roku.
Źródło: Antyradio/Bad Religion/materiały prasowe
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!