Rob Halford przerywa milczenie. „Zwinąłem się w kłębek i ryczałem godzinami”
Po sieci krążą nagłówki, z których wynika, że Rob Halford z Judas Priest wyznał, iż po śmierci Ozzy’ego Osbourne’a „zwinął się w kłębek i płakał bez końca”.
- Ozzy Osbourne zmarł 17 dni po swoim ostatnim występie, podczas którego zagrał zarówno solowy set, jak i po raz ostatni pojawił się na scenie z oryginalnym składem Black Sabbath na stadionie Villa Park w Birmingham.
- Wokalista Judas Priest wspomina ogromną dobroć Osbourne’a i jego troskliwość, a także niepodważalne osiągnięcia muzyczne zarówno z Black Sabbath, jak i w solowej karierze.
- Halford nie ukrywa także, iż bardzo przeżywa odejście tej muzycznej legendy, co jest w pełni zrozumiałe dla niemal każdego fana dobrej muzyki.
Świat doznał wielkiej straty
Nie da się ukryć, że Ozzy to jedna z największych muzycznych legend na całym świecie i po jego odejściu ludziom nie jest łatwo przejść do funkcjonowania w rzeczywistości, w której brakuje tego wyjątkowego człowieka o wielkim talencie. Kto jeszcze źle znosi brak takiego mistrza w muzycznej codzienności? Otwarcie wyznał to Rob Halford z Judas Priest.
Branżowi dziennikarze podkreślają, że w maju Halford przyznał, że był zdruzgotany faktem, iż nie mógł uczestniczyć w ostatnim koncercie Black Sabbath z Ozzym podczas lipcowego wydarzenia Back to the Beginning. Wokalista tego samego dnia miał już zaplanowany występ w Hanowerze w Niemczech, gdzie Judas Priest świętował 60-lecie zespołu Scorpions.
Wielki ból znanego muzyka
Po śmierci Ozzy’ego 22 lipca, w wieku 76 lat, spowodowanej zawałem serca, Halford otwarcie opowiedział o bólu po stracie przyjaciela i ikony metalu. W rozmowie z Talkin’ Rock with Meltdown, 73-letni muzyk przyznał, że telefon z tragiczną wiadomością kompletnie go załamał:
Odłożyłem słuchawkę w pokoju hotelowym, po czym zwinąłem się w kłębek i ryczałem godzinami.
Powyższe jest zrozumiałą reakcją, bo można zaryzykować stwierdzenie, że większość ludzi na całym globie ma aktualnie problem z powrotem do normalnego życia, w którym brakuje Osbourne’a.
Sam Halford otwarcie przyznał: „Wciąż przeżywam żałobę, tak jak wielu ludzi”. Dzień po śmierci Osbourne’a Judas Priest musieli wyjść na scenę, a Halford wspominał, że trudno było mu wtedy zmierzyć się z tą lawiną smutku.
Quiz: Co wiesz o Judas Priest? Prosty quiz dla prawdziwych fanów
Źródło: Antyradio/billboard.com
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!