Teraz to hit Metalliki, ale początki były ciężkie. „Brzmienie jest gów***ne”
Metallica jest legendarnym zespołem, który został pokochany przez ludzi na całym świecie, a w tym ma szczególnie wielu fanów w Polsce. Właśnie dlatego warto zapoznać się z niezwykle interesującą ciekawostką, która może zdziwić niejednego fana Larsa Ulricha.
Jak przypominają m.in. dziennikarze serwisu Teraz Muzyka, pierwsza wersja pewnego słynnego utworu okazała się być czymś, co wzbudziło niezadowolenie odpowiedzialnego za sesję producenta. To z kolei przełożyło się na zaskakujący obrót spraw, a przynajmniej nie wszyscy fani Larsa Ulricha by się tego spodziewali.
Wymusili to na Larsie?
Podobno producent wręcz wymusił to na Larsie Ulrichu, ale chyba było warto, gdyż nowe podejście okazało się być znacznie lepszym. O co konkretnie chodzi? Otóż w 1984 roku legendarna grupa pojawiła się w Kopenhadze w Sweet Silence Studios, co miało związek z chęcią nagrania swojego drugiego albumu.
„For Whom The Bell Tolls” okazało się być kawałkiem, który wzbudził wyraźne wątpliwości producenta, Flemminga Rasmussena. Mężczyzna opisał to w wywiadzie dla „Teraz Rocka” i przyznał, że Metallica przygotowywała naprawdę solidne taśmy demo, lecz mimo wszystko zgrzyt mogły się jak najbardziej przytrafić.
W końcu Flemming zdradził, że spory ból dotyczył utworu „For Whom The Bell Tolls”, a lekarstwem okazał się być metronom:
Gdy nagraliśmy wszystkie kawałki, przesłuchaliśmy je, a ja stwierdziłem, że brzmienie For Whom The Bell Tolls jest gówniane i musimy go nagrać od nowa. To pierwsza piosenka, którą Lars zagrał do metronomu i wyszło całkiem nieźle.
Na koniec przypominamy, że Metallica przejmie Warszawę, a my opisywaliśmy już szczegóły atrakcji Warsaw Takeover.
Quiz: Dobrze znasz polskie piosenki? Młodzież nie ma tu szans
Źródło: Antyradio/Teraz Muzyka
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!