Większość osób źle rozumie tekst tego hitu lat 80. Zaczęło się od bestsellera

AKTUALIZACJA 27.01.2026 27.01.2026
AKTUALIZACJA 27.01.2026 27.01.2026

Można jednocześnie krytykować swój kraj i być z niego dumnym? Ten utwór stanowi jasną odpowiedź.

Gwiazdor
Fot. Arthur D'Amario III/shutterstock
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Refren „Born In The U.S.A.” może brzmieć jak czysta manifestacja dumy narodowej, ale czy tak jest?
  • Zwrotki bezlitośnie pokazują, jak Ameryka zawiodła swoich weteranów i jest to niezwykle ważny temat.
  • To złożony portret kraju, a bohater piosenki czuje się zdradzony przez państwo, jednocześnie pozostając silnie związanym z miejscem, w którym dorastał.

Ludzie to błędnie odbierają?

Utwór „Born In The U.S.A.” bywa bardzo często błędnie odbierany jako patriotyczny hymn. W rzeczywistości opowiada on o problemach, z jakimi musieli mierzyć się weterani wojny w Wietnamie po powrocie do Stanów Zjednoczonych. O ile żołnierze wracający z innych konfliktów byli witani jak bohaterowie, o tyle weterani z Wietnamu najczęściej spotykali się z obojętnością. Wielu z nich zmagało się z zespołem stresu pourazowego oraz poważnymi problemami zdrowotnymi i życiowymi.

Quiz: Muzyka z PRL. Mądry Polak pamięta te hity

1/15 W kultowej piosence "Autobiografia" zespołu Perfect, Grzegorz Markowski śpiewał: "Z gryfu został wiór, grałem milion różnych bzdur". Co wówczas poznał podmiot liryczny?

Inspiracją do powstania piosenki było przypadkowe spotkanie z Ronem Kovicem, który po postrzale odniesionym podczas walk w Wietnamie, poruszał się na wózku inwalidzkim. Kovic zgłosił się do wojska z własnej woli, jednak po powrocie stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych działaczy ruchu antywojennego. W 1976 roku opublikował autobiograficzną książkę „Born On The Fourth Of July”, opisującą jego losy. W 1989 roku na jej podstawie powstał film, w którym Kovica zagrał Tom Cruise.

Fascynująca historia dla fanów muzyki

Bruce Springsteen trafił na tę książkę w 1980 roku podczas podróży samochodowej przez kraj z przyjacielem. Zatrzymali się w okolicach Phoenix, a egzemplarz znalazł zupełnie przypadkiem w aptece. Około dwa tygodnie później muzyk przebywał w Los Angeles i mieszkał w hotelu Sunset Marquis. Okazało się, że w tym samym miejscu zatrzymał się również Kovic. Spotkali się przy basenie i długo rozmawiali. Kovic zaprosił Springsteena na wizytę w ośrodku dla weteranów w pobliskiej Venice. Bruce przyjął zaproszenie i to doświadczenie zrobiło na nim ogromne wrażenie.

Jak później wspominał podczas cyklu koncertów Springsteen On Broadway, zazwyczaj łatwo nawiązuje kontakt z ludźmi, jednak w centrum dla weteranów zupełnie nie wiedział, jak reagować na to, co widzi. Rozmowy o własnym życiu wydawały mu się banalne wobec bezdomności, uzależnień, traum wojennych i trwałych obrażeń, z którymi zmagali się mężczyźni w jego wieku.

Historie tych ludzi stały się fundamentem piosenki. Springsteen tłumaczył, że zwrotki są suchym zapisem wydarzeń, natomiast refren stanowi deklarację miejsca urodzenia oraz prawa do dumy, zagubienia, wstydu i łaski, które się z nim wiążą. Początkowo, w 1981 roku, utwór nosił tytuł „Vietnam”. Zmiana nastąpiła po tym, jak reżyser Paul Schrader przesłał mu scenariusz filmu roboczo zatytułowanego „Born In The U.S.A.”, opowiadającego o rockowym zespole zmagającym się z życiem i wiarą. Schrader liczył, że Springsteen pojawi się w produkcji. Bruce ostatecznie nie wziął udziału w filmie, ale zachował sam tytuł dla swojej piosenki. Utwór przechodził wiele zmian, zanim trafił na album „Born In The U.S.A.” z 1984 roku jako utwór tytułowy siódmego studyjnego wydawnictwa artysty.

Źródło: Antyradio/songfacts

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!