Felicjan Andrzejczak z Budki Suflera zarażony koronawirusem. Jak się czuje 72-latek?

AKTUALIZACJA 10.11.2020 10.11.2020 11:09
AKTUALIZACJA 10.11.2020 10.11.2020 11:09

Felicjan Andrzejczak, wokalista grupy Budka Suflera zaraził się koronawirusem. Artysta poinformował fanów o swojej chorobie za pośrednictwem Facebooka.

Fot. Felicjan Andrzejczak|north

Felicjan Andrzejczak, który właśnie przygotowuje się do wydania płyty z Budką Suflera, zaraził się koronawirusem. Muzyk opublikował informację o swoim stanie zdrowia na Facebooku.

Felicjan Andrzejczak zakażony koronawirusem

Już 20 listopada 2020 roku ma ukazać się krążek "10 lat samotności". Będzie to hołd Budki Suflera dla zmarłego w lutym Romualda Lipki. Niestety tuż przed premierą wyczekiwanego wydawnictwa okazało się, że Andrzejczak zaraził się koronawirusem.

Felicjan Andrzejczak z koronawirusem. Jak się czuje muzyk?

Informację o stanie zdrowia artysta umieścił na swoim Facebooku. 72-letni artysta udziela się w mediach społecznościowych, co oznacza, że jego stan jest stabilny. Jednak Andrzejczak w swoim oświadczeniu skierowanym do fanów podkreślił, że koronawirus to nie żarty.

Przeczytaj także

Zdarzenie skomentowali także koledzy wokalisty z Budki Suflera. Muzycy opublikowali na swoim fanpage'u wpis, w którym życzą Andrzejczakowi szybkiego powrotu do zdrowia.

Płytę "10 lat samotności" zapowiada singiel o tym samym tytule. Tekst do piosenki napisał Zbigniew Hołdys, który od lat przyjaźnił się z Romualdem Lipko. Jak oświadcza Budka Suflera:

"10 lat samotności” to tytuł płyty oraz utworu, który chcemy państwu zaprezentować. W nagraniu pomogli nam dwaj gitarzyści: Darek Bafeltowski i Piotrek Bogutyn. Jakże delikatnej w tym momencie roli klawiszowca podjął się Piotr Sztajdel. Całość drużyny dopełnił Robert Dudzic, dźwiękowiec i producent od trzydziestu lat działający na rynku USA. Ta i pozostałe piosenki to naturalna reakcja ludzi na smutek, żal, złość, rozgoryczenie. Ludzi, którzy włożyli w te dźwięki, to co mieli: talent, entuzjazm, szaleństwo, wyobraźnię, serce… Powstała scena dźwięków, jakiej nie planowaliśmy, ale przez to, być może niezwykła.

Klip do kompozycji możecie zobaczyć poniżej: