Google zapisuje sobie na liście, jakie zrobiliście zakupy
Google wie o nas prawie wszystko, cały czas można się jednak zdziwić dowiadując się, jak dużo. Okazało się bowiem, że zna na pamięć nasze listy zakupów, poczynając nawet od 2013 roku.
Google ma całe archiwum informacji na nasz temat – w każdej chwili można sprawdzić, gdzie dokładnie przebywało się w wybranej chwili w przyszłości, czego się wyszukiwało, a nawet jakie miało się uruchomione aplikacje.
To nie wszystkie informacje, jakie Google zbiera na temat użytkowników – wyszukiwarka wie też także, co, gdzie i za ile kupowaliśmy.
Wiedza ta nie ogranicza się tylko i wyłącznie do sklepów internetowych – na liście zakupów, którą można znaleźć pod adresem myaccount.google.com/purchases, mogą znajdować się także transakcje dokonane w tradycyjnych, stacjonarnych sklepach – o ile zamówienie składane jest zdalnie, przez sieć.
Google wie, co i za ile kupujemy
Google analizuje wiadomości przychodzące na skrzynkę Gmail użytkownika – jeśli znajdzie w nim potwierdzenie zamówienia, doda informację do listy zakupów. Dotyczy to również polskich sieci handlowych, o ile podajecie podczas kupowania e-mail prowadzony przez Google.
Z tego względu mechanizm nie jest doskonały – wystarczy wskazać w sklepie inny adres mailowy, żeby wyszukiwarka nie mogła śledzić, jakich zakupów dokonujemy w sieci. Alternatywą jest skorzystanie z płatnej wersji Gmaila, w którym Google nie skanuje wiadomości w celach statystycznych i marketingowych.
Lista naszych zakupów pokazywana przez Google będzie w przyszłości znacznie dokładniejsza – gigant podpisał umowę z Mastercard, dzięki czemu będzie znać nazwy sklepów oraz kwoty, na jakie zrobimy zakupy płacąc za nie kartą.
Wyszukiwarka podkreśla, że przekazywane informacje będą pozbawione danych szczegółowych - Google nie będzie więc miał wglądu w paragon i nie będzie wiedzieć, jakie dokładnie towary uznaliśmy za potrzebne nam do życia.