Gramofon, który chwali się utworami na Spotify
Trntbl to „grmfn” radzący sobie doskonale nie tylko bez samogłosek, ale i bez kabli.
Dostępny w dwóch wersjach kolorystycznych gadżet można połączyć bezprzewodowo – via Bluetooth lub AirPlay – z głośnikami (doskonale nadawałby się do tego wyglądający jak UFO Crazybaby Mars), słuchawkami i innymi obsługujące wymienione standardy komunikacyjne urządzeniami.
Sprzęt został przygotowany przez przedsiębiorstwo, które jako nazwę wybrało dla siebie Vnyl – biznes polega na wysyłaniu za stałą miesięczną opłatą w wysokości 39 dolarów (dostępną na terenie USA) dwóch niespodziankowych płyt winylowych, dopieranych na postawie zadeklarowanych preferencji muzycznych kupującego.
Trntbl to gramofon prosty, utrzymany w ascetycznym wyglądzie – gdyby potrafił tylko odtwarzać płyty, nie byłby jednak szczególnie ciekawym urządzeniem, gdyż radzące sobie bez kabli urządzenia pokazywano już wcześniej.
Siłą Trntbl jest integracja ze Spotify – gadżet nie tylko bezprzewodowo odgrywa muzykę, ale także jest w stanie ją rozpoznać i tworzyć na żywo listę odtwarzania pokazującą, w jakich muzycznych klimatach przebywa w danej chwili jego właściciel.
Stworzona playlista pozwala nie tylko prześledzić, jakich utworów słuchał dzięki Trntbl meloman, ale także umożliwia dzielenie wrażeń muzycznych w czasie rzeczywistym przez grupę znajomych słuchających tej samej piosenki wprost ze Spotify (transmisja słodkich winylowych dźwięków przez internet nie jest obsługiwana).
Gramofon może przesyłać muzykę do głośników w postaci nieskompresowanej, co powinno zadowolić miłośników płyt winylowych – w końcu nie po to sięga się po uroki analogowego dźwięku, żeby niszczyć jego czar cyfrowymi artefaktami podczas bezprzewodowej transmisji.
Widoczne na zdjęciach złote akcenty nie są przypadkowo – w konstrukcji gramofonu wykorzystano ten szlachetny metal.
Proponowana przez twórców cena Trntbl zahacza nieco o rejony audiofilskie – gramofon kosztuje bowiem 420 dolarów. W przedsprzedaży (gadżet ma trafić do sprzedaży w lecie 2016 roku) można sporo oszczędzić – pierwsi klienci mogą zapłacić za urządzenie 351 dolarów.
Podoba się Wam taki gramofon?