Hitman 2 – sztuka zabójczej improwizacji [PIERWSZE WRAŻENIA]
Grając w Hitmana 2 ma się wrażenie, że twórcy przygotowali słynne The Incredible Machine w dorosłej i pełnej przemocy wersji – Agent 47 może (a nawet musi) podchodzić do zlecanych mu zabójstw w sposób bardzo nieszablonowy.
To nie była zwykła premiera nowej gry – Cenega w zaproszeniu na oficjalną prezentację Hitmana 2 informowała, że wszyscy chętni będą mogli wziąć udział w akcji charytatywnej. Za każdą ogoloną na łyso przez fryzjerskie wcielenie Agenta 47 głowę wydawca zadeklarował wpłacenie 1000 zł na spełnienie życzenia Mateusza, podopiecznego Fundacji Mam Marzenie, który podczas zmagania się z chorobą chciałby odnaleźć ukojenie korzystając z uroków mocnego komputera gamingowego.
W kolejce do fotela ustawiło się ostatecznie 9 chętnych – marzenie Mateusza udało się więc spełnić, a nadwyżka zostanie wykorzystana do pomocy innym potrzebującym.
Siadając na fotelu fryzjerskim i widząc zbliżającego się Agenta 47 ochotnicy musieli zapewne czuć się nieswojo – zaledwie kilka chwil wcześniej mogli przekonać się, że – zgodnie ze słowami Seana Beana, grającego w Hitmanie 2 nieuchwytny cel – cały świat jest bronią. Także maszynka do golenia.
Hitman 2 – zabójcza kontynuacja przygód Agenta 47
Gdyby MacGyver zszedł kiedyś na ścieżkę zła i zniszczenia i stał się zabójcą, zapewne posługiwał się metodami stosowanymi przez bohatera Hitmana. Nic nie stoi oczywiście na przeszkodzie, żeby ratować świat posługując się podczas eliminacji wyznaczonych celów nudną, standardową bronią, główną atrakcją gry jest jednak możliwość sprawienia, żeby chwila rozstawania się ofiary z życiem wyglądała znacznie bardziej interesująco.
Widać to już po pierwszej, wprowadzającej do gry akcji – kobietę można oczywiście zastrzelić (po ówczesnym zwabieniu jej w ustronne miejsce), znacznie więcej radości z wirtualnego morderstwa można jednak poczuć wprawiając w ruch misternie opracowany plan przyczyn i skutków utkany za pomocą znalezionych na przyszłym miejscu zbrodni przedmiotów.
Dzięki instynktowi Agenta 47 widzimy od razy, co może nam się przydać – wymyślenie, co można zrobić z kluczowymi przedmiotami zazwyczaj leży już w gestii gracza. Co ciekawe, z małego śledztwa przeprowadzonego podczas pokazu wynika, że „pomoce naukowe” udostępniane są losowo – wydaje się więc, że Agent 47 nie może wejść do dokładnie takiej samej rzeki krwi dwa razy.
Do powrotów do już wykonanych zadań i próbowania poradzenia sobie z nimi w odmienny sposób zachęca system osiągnięć i nagród – twórcy postarali się, żeby do celu prowadziło kilka różnych dróg. Część pomysłów na poradzenie sobie z misją jest podawana w dalszych etapach gry wprost - postępuje się w nich według proponowanego scenariusza.
W zależności od pewności siebie można wybrać kilka poziomów trudności - na najłatwiejszym trzeba się bardzo postarać, żeby zaalarmować strażników, przy bardziej realnym ustawieniu inteligencji komputerowych przeciwników może się okazać, że zaplanowanie zbrodni doskonałej jest naprawdę trudne.
Hitman 2 wygląda na godną kontynuację historii improwizowanych zabójstw – czy rzeczywiście jest więcej, szybciej i lepiej, będziemy mogli przekonać się poświęcając grze więcej czasu.