Joachim Brudziński o artystach w trakcie pandemii: Kpiarze i szydercy proszą o pomoc
Joachim Brudziński nazwał artystów borykających się z kryzysem podczas pandemii "kpiarzami i szydercami". Zarzucił im m.in. drwiny z katastrofy smoleńskiej.
Joachim Brudziński zamieścił na swoim Twitterze serię wpisów podsumowujących polskich artystów. Ostra krytyka polityka odbiła się szerokim echem w środowisku. Poseł zarzuca branży hipokryzję.
Joachim Brudziński: Artyści to kpiarze i szydercy
Pandemia koronawirusa nie oszczędziła niemal żadnej branży. Straty liczyli i nadal liczą wszyscy, jednak trudno zaprzeczyć, że to między innymi artyści mają najwięcej powodów do narzekania. Skutki ograniczeń i lockdownu w przestrzeni kulturalnej i rozrywkowej nadal są odczuwalne. Miesiące podczas których kluby koncertowe, teatry i kina były zamknięte odcisnęły się mocno na portfelach aktorów, muzyków, promotorów, agencji czy menadżerów. A problem nadal nie znika.
Joachim Brudziński o kryzysie branży kulturalnej
Branża jest traktowana po macoszemu. Podczas gdy w Polsce odbywają się śluby, wesela, wiece wyborcze i uroczystości religijne - ogranicza się działalność klubów, teatrów i kin w sposób, który uniemożliwia ich rentowne funkcjonowanie. Artyści protestują i apelują do władz, aby wreszcie zaczęła traktować ich poważnie. Nowe obostrzenia mogą doprowadzić do bankructwa wiele instytucji, które pociągną za sobą lawinę jeszcze gorszych niż do tej pory konsekwencji wychodzących poza granice branży rozrywkowej.
Do sytuacji artystów odniósł się Joachim Brudziński na swoim Twitterze. Poseł skomentował między innymi krytykę Krystyny Jandy, którą podsumował słowami:
Pamiętam jak pani Janda mówiła, że czuje się ob...a przez rząd PIS. Pamiętam te wszystkie gwiazdki , celebrytów ale także (niestety) wybitnych aktorów którzy oszaleli z nienawiści do tego rządu bredzili o faszyzmie i dyktaturze? Dziś jak trwoga to do kogo wyciągają rękę po pomoc?
Jednak to nie wszystko. Jako argumentu Brudziński używa między innymi poparcia artystów dla Mateusza Kijowskiego z KOD, a także (oczywiście) przypomina katastrofę smoleńską.
Pamiętam gwizdy, buczenie i rechot przedstawicieli "elit" artystycznych kiedy kpiono z ofiar katastrofy smoleńskiej. Pamiętam kiedy wyszydzano ministra kultury gdy zapowiadał działania rządu w obszarze szeroko rozumianej kultury narodowej. Dziś ci kpiarze i szydercy proszą o pomoc.
Zatem artyści, którzy nie popierają decyzji obecnej partii nie zasługują na pomoc w kryzysie? Swoje wywody Brudziński kwituje jednak zapewnieniem, że artyści mimo wszystko mogą liczyć na pomoc od rządu. Nawet pomimo "żenującego zachowania". Jakże miło z jego strony.
Macie racje gdy mówicie, że rząd łaski nie robi gdy pomaga dziś teatrom czy innym instytucjom kultury. Oczywiste jest, że ten rząd i ten minister takiej pomocy udzielą. Ale żenująca jest ta paskudna hipokryzja tych którzy dziś kpią i szydzą a jutro pochlipują i proszą o pomoc.