Kim Jong-un nienawidzi k-popu: "To wyjątkowo agresywny rak"

AKTUALIZACJA 14.06.2021 14.06.2021 14:25
AKTUALIZACJA 14.06.2021 14.06.2021 14:25

Słońce Narodu przemówiło. Kim Jong-un stwierdził jasno, że k-pop jest zakazany w Korei Północnej, ponieważ popularność tej muzyki "rozwija się jak agresywny rak". 

K-pop jak agresywny rak - Kim Jong-un wypowiada wojnę muzyce z Korei Południowej

Jak podaje The New York Times, polityk wypowiedział kolejną wojnę kulturową. Tym razem lider Korei Północnej wziął na tapet filmy, seriale oraz muzykę/klipy pochodzenia południowokoreańskiego. Wszystko to zostało opisane w tajemnej kampanii "antyk-popowej".

Polecamy

Pierwsze informacje z Korei Północnej napłynęły z portalu Daily NK, który podobno zdobył wewnętrzne dokumenty z Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej. Jak czytamy:

Dla Kim Jong-una ta kulturowa inwazja z Korei Południowej wymknęła się spod kontroli. Jeśli teraz kraj się tym nie zajmie, to Kim boi się, iż ludzie zaczną się odwracać od Korei Północnej i to południowa część stanie się dla nich atrakcyjniejsza.
Polecamy

Jong-un podobno wierzy, że "antysocjalistyczne" eksporty kulturowe, które są szmuglowane przez granicę z Chinami w postaci pendrive'ów i dysków przenośnych, mają zły wpływ na jego władzę w kraju. Ów "osłabienie" ma się objawiać między innymi zmianą ubierania się, fryzur, sposobu mówienia i zachowania obywateli Korei Północnej.

W grudniu 2020 roku w życie weszło prawo głoszące, że osoby korzystające/posiadające przedmioty związane z południowokoreańską mogą trafić na 5-15 lat do obozów pracy. Ci, którzy to dystrybuują mogą zostać skazani na śmierć, a nawet osoby "ubierające się, mówiące, czy śpiewający w stylu południowokoreańskim" mogą trafić do obozów pracy na 2 lata. 

W rozmowie z New York Times Jung Gwang-il, uciekinier z Północnej Korei, który zajmuje się szmuglowaniem k-popu stwierdził:

Młodzi Koreańczycy nie uważają Kima za autorytet. Musi znowu walczyć o kontrolowanie ideologiczne młodzieży, jeśli nie chce, by jego rodzina straciła swoją władzę w kraju. 
Polecamy