Kultowy bus z "Wszystko za życie" skonfiskowany przez wojsko. Fani ginęli, żeby go znaleźć

AKTUALIZACJA 19.06.2020 19.06.2020 16:17
AKTUALIZACJA 19.06.2020 19.06.2020 16:17

Słynny bus znany z książki i filmu "Wszystko za życie" został zabrany z dzikiego terytorium Alaski. Powodował zagrożenie dla turystów.

Fot. Into the Wild bus|undefined

Fani potrafią zrobić naprawdę wiele w imię swojej pasji. Wielbiciele muzyków jeżdżą po całym świecie za ulubionymi muzykami, a fani książek szukają w antykwariatach najstarszych wydań kochanych powieści, filmowi maniacy z kolei często poświęcają długie godziny na znalezienie miejsc z konkretnych kadrów zauważonych na dużym ekranie. Jak się okazuje nie każda podróż śladami ulubieńców kończy się szczęśliwie.

Kultowy bus z "Wszystko za życie" zabrany przez wojsko

Fani książki "Wszystko za życie" oraz jej ekranizacji z Emilem Hirschem w roli głównej mieli utrudnione zadanie. Kultowy bus, w którym mieszkał Christopher, główny bohater powieści został porzucony na Alasce. Znajdował się na dzikich terenach niedaleko Parku Narodowego Denali, do których dość trudno dotrzeć. Jednak zdeterminowani fani filmu tak bardzo chcieli zobaczyć pojazd 24-letniego poszukiwacza przygód, że sami ginęli.

Przeczytaj także

W związku z tym kultowy samochód został usunięty z terenu Alaski przez amerykański helikopter wojskowy. Jak donosi BBC, miejscowy burmistrz wyznał, że to dla niego wielka ulga. W ostatnim czasie aż dwie osoby, które szukały drogi do busa utonęły, a wiele trzeba było ratować.

Komisarz ds. zasobów naturalnych Alaski, Corri Feige wyjaśnił decyzję:

Ten autobus zawładnął wyobraźnią wielu osób. Jednak to po prostu opuszczony i niszczejący pojazd, który wymagał niebezpiecznych i kosztownych działań ratowniczych. Jednak to nie wszystko, dla niektórych wyprawa w jego poszukiwaniu skończyła się śmiercią.

Bus przez wiele lat stał w środkowej części Alaski i był oddalony od najbliższego miasta o około 50 kilometrów. Żeby do niego dotrzeć, turyści musieli przekroczyć rzekę Teklanika. W zeszłym roku jedną z osób, która utonęła była świeżo upieczona żona z Białorusi. Z kolei w kwietniu trzeba było ewakuować z dzikich terenów Alaski Brazylijczyka, w lutym zaś uratowano pięciu Włochów, z których jeden z nich dorobił się poważnych odmrożeń.

Jak podają władze Alaski, państwo przeprowadziło 15 akcji ratowniczych związanych z autobusem w latach 2009-2017.

Przeczytaj także