advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Legia nie chce być sama na stadionie. Zaprasza na mecz „Kevinem samym w domu”

Michał Tomaszkiewicz|undefined
AKTUALIZACJA 02.12.2019 02.12.2019 14:23
AKTUALIZACJA 02.12.2019 02.12.2019 14:23

Boiskowe łobuzy stołecznego klubu, Walerian Gwilia i Luis Rocha, zagrają podczas meczu z Wisłą Płock rzezimieszków z najpopularniejszego świątecznego filmu w Polsce. Klub przekonuje, że nie ma siedzieć samemu w domu, gdy na boisku toczy się mecz.

Fot. Kevin sam w domu|undefined

„Kevin sam w domu”, dzięki wieloletniej akcji Polsatu pokazującego ten film w Boże Narodzenie, stał się nieodłącznym atrybutem świąt.

Widzowie przyzwyczaili się do wspólnego oglądania masakrowania wodnych rzezimieszków tak bardzo, że gdy stacja telewizyjna postanowiła zrezygnować z pokazania „Kevina” do świątecznego obiadu, natychmiast powstała petycja nawołująca do żałowania za błędy i natychmiastowego przywrócenia hitu do ramówki.

Przeczytaj także

Świąteczne skojarzenia z filmem postanowiła wykorzystać Legia Warszawa, która nawiązując do „Kevina samego w domu” wystosowała zaproszenie do odwiedzenia stadionu i obejrzenia meczu z Wisłą Płock.

Piłkarze Legii jako rzezimieszki z „Kevina samego w domu” zapraszają na mecz z Wisłą Płock

Walerian Gwilia i Luis Rocha, piłkarze Legii warszawa, zostali przedstawieni jako Harry i Marv – złodzieje, których misterny plan okradzenia domu rodziców Kevina pali na panewce ze względu na diabolicznie bolesne niespodzianki pozostawiane przez dzieciaka.

Nie ma co zapewne liczyć na to, że piłkarze pojawią się na boisku z charakteryzacją z zaproszenia; gdyby klub obiecał że ślad po żelazku będzie widoczny podczas meczu, na pewno liczba kibiców chętnych na obejrzenie sportowego widowiska znacznie by wzrosła.

Kibice Legii z pewnym zakłopotaniem zauważyli także, że w filmie Marv i Harry to czarne charaktery i zbierają tęgie lanie.

„Kevin sam w domu” jest tak popularny, że Disney zastanawia się nad nakręceniem nowej odsłony filmu. Do tych rewelacji odniósł się Macaulay Culkin, czyli Kevin z oryginalnego obrazu.

Zobacz także: "Kevin sam w domu": Macaulay Culkin skomentował reboot świątecznej komedii