Lekarze uratowali życie szpitalnego pacjenta podając mu 15 piw

Michał Tomaszkiewicz
AKTUALIZACJA 14.01.2019 14.01.2019 11:37
AKTUALIZACJA 14.01.2019 14.01.2019 11:37

Piwo ratuje życie – 48-letni Wietnamczyk przeżył, gdyż zajmujący się nim lekarze napoili go 15 piwami. Mężczyzna trafił do szpitala po zatruciu się alkoholem metylowym.

Stosowany w przemyśle alkohol metylowy to silna trucizna – po smaku ciężko go jednak odróżnić od znanego i cenionego alkoholu etylowego, obecnego w każdym legalnym napoju wyskokowym. Wypadki chodzą więc po ludziach kupujących swoje zapasy z niepewnych źródeł.

Przeczytaj także

Przez spożywanie alkoholu metylowego można stracić wzrok, a nawet życie. Blisko tej drugiej ewentualności był pacjent, który trafił nieprzytomny do jednego z wietnamskich szpitali. Jak podaje placówka, stężenie metanolu w organizmie pacjenta przekroczyło dopuszczalne, bezpieczne dawki 1119 razy. Jego stan określono jako ciężki - mężczyznę naprawdę niewiele dzieliło od śmierci.

Lekarz natychmiast po rozpoznaniu przystąpili do działań, które uratowały mężczyźnie życie – podali mu od razu 3 piwa, a następne 12 pacjent otrzymywał regularnie w godzinnych odstępach.

Piwo uratowało życie mężczyzny zatrutego alkoholem metylowym

Lekarze, którzy uratowali życie pacjenta piwem, wytłumaczyli dlaczego zdecydowali się na taką kurację.

Przeczytaj także

Według nich, alkohol etylowy jest rozkładany przez wątrobę w pierwszej kolejności. Podając pacjentowi piwo lekarze zajęli więc ten organ bezpieczną pracą, wstrzymując jednocześnie przetwarzanie metanolu.

Dało im to czas na usunięcie alkoholu metylowego z organizmu pacjenta – procedura trwała wiele godzin, dlatego potrzebne były dodatkowe dawki ratującego życie piwa.

Dyrektor szpitala podkreślił, że jego zdaniem zabieg nie był czymś nadzwyczajnym – przyjrzy się jednak, czy jest ona „zgodna z ogólną praktyką medyczną”.

Naukowcy już wcześniej udowodnili, że piwo jest lepszym środkiem przeciwbólowym niż paracetamol.