Mężczyzna groził sąsiadom, że zabije ich "dobrocią". Okazuje się, że tak nazwał swoją maczetę

AKTUALIZACJA 16.01.2019 16.01.2019 16:43
AKTUALIZACJA 16.01.2019 16.01.2019 16:43

Mieszkaniec Florydy odgrażał się swoim sąsiadom, że jeżeli nie dadzą mu spokoju, to ten zabije ich "dobrocią". Okazało się, że ów "dobroć" to kilkudziesięciocentymetrowa maczeta. 

Jak donosi portal Boston 25, w nocy z 9 na 10 stycznia 2019 roku w miejscowości Milton na Florydzie doszło do zatrzymania 30-letniego Bryana Stewarta, po tym gdy mężczyzna najpierw zagroził swojemu sąsiadowi, że go zabije, a następnie dźgnął go za pomocą maczety. Został przyłapany przez policję z narzędziem w ręku. Według lokalnych policjantów, zostało na niej napisane słowo "dobroć" (org. kindness). 

Według świadków, około północy z domu Bryana Stewarta zaczęły dochodzić wrzaski i krzyki. Na miejsce udał się jego sąsiad, który kazał mu się przymknąć. Na miejscu pojawił się jeszcze drugi z sąsiadów, który również słyszał głośne odgłosy z posesji Stewarta.

Zatrzymano mężczyznę za próbę morderstwa maczetą

Drugi mężczyzna dotarł na miejsce akurat w momencie, kiedy Stewart wyszedł przed swój dom z maczetą w ręce. Drugi z sąsiadów poszedł w jego stronę i próbował zabrać rozjuszonemu mężczyźnie broń, ten go jednak ranił w lewą dłoń, wbijając mu maczetę na głębokość około 1,5 centymetra (według policji było to 1,2 cala). Według raportu, Stewart rzekomo "nie miał pojęcia co się stało", a jedyne co pamiętał, to fakt, że "próbował pójść spać". Mężczyzna był pod wpływem alkoholu.

Świadkowie następnie zadzwonili na policję, która za pomocą paralizatora zatrzymała niedoszłego zabójcę i zarekwirowała "Dobroć". Według informacji podanych przez komisariat z Milton, mężczyzna został aresztowany pod zarzutem napaści z bronią w ręku, ale bez zamiaru zabójstwa oraz ciężkie pobicie. Grozi mu za to do 5 lat więzienia i 5 tysięcy dolarów grzywny.