` Fotoradary z nowymi przepisami. Nie da się uniknąć kary - Antyradio

Nie da się już uciec od kary z fotoradaru. Szykuje się zmiana przepisów

AKTUALIZACJA 10.01.2020 10.01.2020 12:53
AKTUALIZACJA 10.01.2020 10.01.2020 12:53

W obecnie obowiązującym prawie znajduje się mnóstwo kruczków umożliwiających uniknięcia odpowiedzialności za udokumentowane fotoradarem przekroczenie prędkości. Niedługo ma się to zmienić, jako że budżet traci przez to 3 mld zł rocznie.

Fot. fotoradar|undefined

Dla rządzących najważniejsze jest walka o zwiększenie bezpieczeństwa na drogach. Aby to osiągnąć, nie cofną się przed podwyższaniem taryfikatorów i uszczelnianiem przepisów, tłumacząc to potrzebą odstraszania obywateli od popełniania wykroczeń.

W wyniku takiego rozumowania niedługo można spodziewać się znacznego podniesienia wysokości wystawianych w Polsce mandatów. Mówi się także o chęci uzależnienia ich wysokości od zarobków karanego, żeby kata naprawdę uderzała po kieszeni.

Przeczytaj także

W dyskusję o sposobach na poprawienie bezpieczeństwa na polskich drogach głos zabrał Główny Inspektorat Transportu Drogowego, zarządzający siecią fotoradarów. Jedną z propozycji, jaka padła podczas debaty, to zmiana systemu karania kierowców za zarejestrowane nimi wykroczenia.

Mandaty z fotoradarów nie do uniknięcia. Winny zawsze właściciel samochodu

Podczas debaty poruszono wiele różnych aspektów starań o zwiększenie bezpieczeństwa na drogach.

GITD podkreślił, że fotoradary to bardzo skuteczny sposób dyscyplinowania kierowcy, wymagany jest jednak system, w którym nałożenie kary jest nieuchronne.

Jedną z propozycji, co do której zdecydowana większość ekspertów była zgodna, byłoby wprowadzenie wzorem wielu krajów europejskich odpowiedzialności właściciela lub posiadacza pojazdu w przypadku niewskazania sprawcy wykroczenia. Uczestnicy debaty postulowali też wydłużenie terminów przedawniania spraw i surowsze karanie recydywistów.

Według propozycji jeszcze z 2013 roku, nowe przepisy mają zmienić mandat na opłatę administracyjną, a wezwania do jej zapłaty wysyłane byłyby za pomocą platformy ePUAP. Kierowca miałby 21 dni na wskazanie kierowcy, który dopuścił się wykroczenia, lub samemu ponieść karę.

W przypadku wzięcia kary na siebie opłata byłaby niższa o 20%, ukarany otrzymywałby jednak dodatkowo punkty karne. Gdyby na monit nie udzielono odpowiedzi, opłatę trzeba byłoby uiścić w całości, nie dostając przy tym punktów karnych.

Zobacz także: Piesi z pierwszeństwem jeszcze przed przejściem. Premier Morawiecki zapowiedział nowe przepisy