Nie żyje 35-letni raper. Miał koronawirusa
Pandemia koronawirusa codziennie pochłania setki ofiar. Wśród nich znalazł się 35-letni nowojorski raper Fred The Godson. Muzyk był chory na COVID-19.
Chociaż najbardziej narażone na skutki koronawirusa są osoby po 60 roku życia, niejednokrotnie zdarzały się przypadki, że z powodu CVOID-19 umierali też młodsi pacjenci. Zalicza się do nich 35-letni raper znany jako Fred The Godson. Przyczyną śmierci były komplikacje spowodowane koronawirusem - astma i zaburzona czynność pracy nerek.
Nie żyje Fred The Godson. Zarażony koronawirusem raper miał 35 lat
Śmierć Fred The Godsona potwierdził jego przyjaciel DJ Self.
Kochany przez wielu. Nigdy nie słyszałem o tobie złego słowa. Spoczywaj w pokoju Fredzie The Godson. Śpij dobrze, mój bracie.
Dwa tygodnie przed śmiercią muzyk zamieścił na swoim Instagramie zdjęcie ze szpitala. Raper był na nim podłączony pod respirator. Miał jednak dużą nadzieję, że uda mu się wyjść z choroby.
Jestem tu z tym g*wnianym Corvusem 19. Proszę, módlcie się za mnie!!!!
Niestety 23 kwietnia 2020 roku Fred The Godson zmarł. Urodził się 1 stycznia 1985 roku na Bronksie w Nowym Jorku jako Frederick Thomas. Świat usłyszał o nim w 2011 roku, kiedy znalazł się w artykule magazynu XXL jako zapowiadający się dobrze młody MC.
W 2012 roku wypuścił swój mixtape "City of God", na którym znalazły się fragmenty utworów Diddy'ego, Pushy T oraz Raekwona. Współpracował również z Meek Millem. W 2020 roku wypuścił swój solowy projekt, nad którym pracował z Jayem Pharoahem.
Na śmierć muzyka zareagowało grono raperów, którzy złożyli swoje kondolencje. Wśród nich znaleźli się między innymi Fat Joe, Ice-T, Nas, French Montana, DJ Premier czy Dave East. Fred The Godson owdowił żonę LeeAnn Jemmott oraz osierocił dwójkę ich dzieci.
Zobacz też: Nie żyje wschodząca gwiazda rapu. Miała 25 lat