OLX pokazało reklamę z „horą curką” [WIDEO]
Na wojnie, w miłości i w negocjacji cen w internecie wszystkie chwyty są dozwolone. Tak przynajmniej uważają internauci, do których OLX kieruje reklamę pokazująca „horą curkę”.
Ludzka pomysłowość nie zna granic, szczególnie jeśli w grę wchodzą pieniądze. W sieci nikt nie wie, kto tak naprawdę siedzi po drugiej stronie, czasem wiec zgadza się, że piszącym zdarza się „nieco” minąć z prawdą.
Kto pierwszy wpadł na pomysł użycia jako argumentu w negocjacji informacji, że ma „chorą córkę” i w związku z tym prosi o udzielenie potężnego rabatu (a nawet oddania przedmiotu za darmo), nie dowiemy się chyba nigdy.
Chwyt szybko jednak się spopularyzował, po części ze względu na swoją skuteczność, po części zaś z powodu udostępnianych w sieci fragmentów konwersacji, w których w reakcji na nieskuteczność argumentu o „horej curce” (z jakiegoś powodu przyjęła się taka wersja pisowni tych słów) potencjalni kupujący reagowali wypluwaniem serii przekleństw i wyzwisk.
„Chora córka” najczęściej pojawia się chyba w wiadomościach wysyłanych w serwisie OLX, na którym swoje dobra oferują prywatne osoby. Witryna, zdając sobie z tego sprawę, przygotowała klip, której bohaterką jest „hora curka”.
„Hora curka” w reklamie OLX
Reklama z „horą córką” ma za zadanie pokazać, że słowa mają swoją moc.
OLX stara się przypomnieć użytkownikom, że rozmawiają z prawdziwymi ludźmi, którzy ich kłamstwami mogą się naprawdę przejąć. Czy to wystarczy, żeby ucywilizować sposób negocjowania cen w internecie?
Serwis szykuje się chyba na prawdziwą krucjatę. Wcześniej opublikował filmik pokazujący, jakie konsekwencje może mieć wyzywanie kogoś w sieci.
W rolę głosu przemawiającego użytkownikom OLX do rozsądku i sumienia wciela się Janusz Chabior. Pod koniec każdej reklamy apeluje, żeby w sieci być sobą. No chyba, że jest się chamem.