Pierwszy raz od 30 lat z Indii widać Himalaje. To zasługa kwarantanny [FOTO]
Zdumiewający efekt koronawirusowej kwarantanny. Z oddalonego o aż 200 km miasteczka w Indiach można ujrzeć Himalaje. Po raz pierwszy od 30 lat.
Przymusowa kwarantanna ma na dłuższą metę pozytywny wpływ na powietrze. Ilość zanieczyszczeń znacząco spada, o czym przekonali się mieszkańcy miasteczka położonego w północnych Indiach. Ku ich zaskoczeniu, na horyzoncie pojawiło się pasmo ośnieżonych szczytów Himalajów. Pierwszy raz od 30 lat.
Pierwszy raz od 30 lat z Indii widać Himalaje
W Indiach, podobnie jak w wielu innych miejscach na świecie, wprowadzono przymusową kwarantannę. Zamknięcie ludzi w domach, a przy tym wstrzymanie połączeń lotniczych i kolejowych oraz zamknięcie szkół, firm i fabryk, dało swoje rezultaty. Jednym z ogromnych pozytywów społecznej izolacji jest gwałtowny wzrost jakości powietrza.
Jak podaje India Today Data Intelligence Unit, w całym kraju zanieczyszczenie powietrza zmalało aż o 33%. O tym, jak diametralne zmiany zaszły w otaczającym ich powietrzu, szczególnie przekonali się mieszkańcy Dźalandhar - miasta w północnych Indiach, na którego horyzoncie pojawiło się majestatyczne pasmo najwyższego łańcucha górskiego na Ziemi. Warto zaznaczyć, że miasto znajduje się w odległości 200 km od Himalajów, których nie widziano tam od 30 lat.
W ruch poszły aparaty fotograficzne. Mieszkańcy Dźalandhar podzielili się zapierającym dech w piersiach widokiem za pośrednictwem mediów społecznościowych. Oto wybrane przykłady:
Zobacz też: Top 12 - najlepsze filmy o górach. Po które z nich warto sięgnąć?