Piwo to moje paliwo – naukowcy potraktowali to dosłownie
Zamiast benzyny i oleju napędowego baki samochodów spalinowych będą mogły być zalewane paliwem wyprodukowanym z piwa. Uniwersytet z Bristolu jest bliski stworzenia przełomowej technologii.
Ropa naftowa nie będzie z nami na zawsze – jej zasoby nieubłaganie się kurczą i jeśli będziemy ją spalać w autach utrzymując bieżące tempo, w ciągu kilkunastu-kilkudziesięciu lat może jej całkowicie zabraknąć.
Nad rozwiązaniem tego problemu pracuje się na różne sposoby. Jednym z nich jest stawianie na samochody elektryczne, dla których energia będzie produkowana zdalnie przez elektrownie, drugim zaś – poszukiwanie alternatywnych paliw.
O produkowaniu go z rzepaku wiemy z pierwszej ręki – takie biopaliwo jest dostępne na polskich stacjach. Naukowcy nie osiadają jednak na laurach i szukają nowych inspiracji. Jedną z nich znaleźli, sięgając po piwo.
Alkohol sam w sobie też jest całkiem dobrym kandydatem na paliwo – nie jest jednak pozbawiony wad. Wśród nich wymieniana jest przede wszystkim niższa gęstość energetyczna, łatwość mieszania się z wodą oraz możliwość powodowania korozji silników.
Etanol może jednak okazać się ciekawy, jeśli zostanie poddany dalszej obróbce i przekształceniu w butanol. Odpowiednie reakcje chemiczne zostały odnalezione przez naukowców, którzy z sukcesem przetestowali je w laboratorium na spirytusie, czyli czystym etanolu.
Zachęceni sukcesem, zdecydowali się znaleźć sposób na uzyskanie butanolu z zanieczyszczonego etanolu, przez laików zwanego zazwyczaj piwem. Ich starania zakończyły się sukcesem, co ma mieć duży wpływ na perspektywy metody pozyskiwania alternatywnego paliwa.
Skoro udało się zmienić piwo w paliwo (a dokładniej ujmując, znajdujący się w nim alkohol), otwiera to drogę do przemysłowego wykorzystania metody, która udowodniła odporność na obecność wody oraz innych zanieczyszczeń etanolu.