Pod te marki najczęściej podszywają się hakerzy? Najnowsze badania ostrzegają, na co uważać
Oto marki, pod które najczęściej podszywają się hakerzy, żeby wykraść nasze dane osobowe. Najnowsze badania wskazują, na co dokładnie uważać.
Hakerzy wykorzystują znane marki cieszące się dużym zaufaniem społecznym do okradania nas z danych osobowych. Ostatnie badania miały na celu sprawdzić, pod które firmy najczęściej podszywają się oszuści. Co udało się ustalić?
Pod jakie marki podszywają się hakerzy?
W sieci od lat już trwa handel, w którym walutą nie są pieniądze, a nawet akcje, ale... dane osobowe użytkowników. Kto ma w swoich zasobach więcej informacji o klientach, z większą łatwością jest w stanie sprzedać przestrzeń na portalu czy w aplikacji potencjalnemu reklamodawcy. Między innymi zagadnienie działania portali zbierających dane na temat swoich użytkowników porusza najnowszy dokument Netfliksa "Dylemat społeczny".
Marki, pod które najczęściej podszywają się hakerzy
Problem kradzieży danych osobowych jest na tyle duży, że specjaliści cyberbezpieczeństwa z Check Point Research regularnie badają, pod które firmy najczęściej podszywają się hakerzy. Wyniki ostatnich analiz opublikowano w raporcie Brand Phishing Report for Q3 2020.
Jak czytamy na portalu dziennik.pl, w III kwartale 2020 roku hakerzy najczęściej wybierali do swoich oszustw firmę Microsoft. Aż 19 procent prób tzw. "phishingu", czyli oszustwa internetowego polegającego na podszywaniu się przez hakera pod firmę lub instytucję, wykonano wykorzystując wizerunek informatycznego przedsiębiorstwa. Drugie miejsce zajęła firma DHL, która wylądowała w rankingu po raz pierwszy - podszywało się pod nią 9 procent oszustów. Podium niechlubnej listy zamyka Google z wynikiem 9 procent. Resztę firm ujętych w raporcie znajdziecie poniżej.
Lista marek najczęściej wykorzystywanych przez hakerów
- Microsoft
- DHL
- PayPal
- Netflix
- Amazon
Jak ustalili badacze, najczęstszą formą oszustwa, którą wybierali hakerzy, były wiadomości e-mail. 44 procent prób phisingu dokonywano właśnie tą metodą, z kolei 43 procent za pomocą stron internetowych. Pozostałe próby dotyczyły telefonów komórkowych.