Podpalają maszty komórkowe 5G, bo „powodują COVID-19”
Trzy stacje bazowe musieli gasić brytyjscy strażacy. Na Wyspach coraz więcej osób jest przekonanych, że epidemia COVID-19 wynika z uruchomienia telefonii piątej generacji.
Sieci komórkowe 5G to jeden z ulubionych tematów wyznawców teorii spiskowych. Nowa technologia ma być niebezpieczna dla zdrowia, a nawet życia, jako że działa na częstotliwości mikrofalowej.
Nawet w Polsce odbywały się protesty i demonstracje przeciwko 5G. Uczestnicy obawiali się między innymi „ugotowania mózgów”.
Pojawienie się koronawirusa SARS-CoV-2 i epidemia COVID-19 okazała się być dla zwolenników teorii spiskowych potwierdzeniem ich wierzeń. Światowa pandemia jest według nich powodowana przez nadajniki, które dla dobra ludzkości próbują zniszczyć, podpalając je.
Brytyjczycy podpalają maszty 5G. Uważają, że powodują COVID-19
Do podpaleń doszło już w Birmingham, Liverpoolu oraz Melling w Merseyside. Władze starają się tłumaczyć, że sieci komórkowe 5G są bezpieczne, do obozu wątpiących oficjalne argumenty jednak nie trafiają.
W Wuhan przed pojawieniem się COVID-19 uruchomiono sieć 5G, zgodnie z wierzeniami przeciwników tej technologii epidemia pojawia się w miastach, gdzie operatorzy komórkowi uruchomili nowe sieci. Fakt pojawiania się koronawirusa także w krajach, gdzie sieci piątej generacji nie ma jest przez nich pomijany.
W sprawie podpaleń toczone są śledztwa; nie podano, jakie straty ponieśli operatorzy, wiadomo tylko, że konieczna była interwencja straży pożarnej.
Służba zdrowia podkreśla, że ataki na infrastrukturę w czasach, gdy od działającej komunikacji może zależeć czyjeś życie, jest odrażająca. Tym bardziej, że usługi sieci 5G pozwalają wytrwać w domach wielu osobom poddającym się izolacji społecznej w celu zmniejszenia zachorowań na COVID-19.
W Polsce doszło już do podobnego incydentu. Policja udaremniła próbę zniszczenia masztu przez osoby uzbrojone w szlifierki.
Zobacz także: Przeciwnicy 5G próbowali zniszczyć maszt operatora. Złapano ich ze szlifierką w rękach