Pokonał maraton ciągnąc za sobą Mini Countrymana
Co można robić przez blisko 20 godzin z ważącym 1400 kilogramów Mini Countrymanem na torze Silverstone? Na przykład przejść 42 kilometry ciągnąc za sobą właśnie ten samochód...
Całe przedsięwzięcie zostało zorganizowane w celu zbierania funduszy na 4 akcje charytatywne. W roli głównej wystąpił Ross Edgley, który ramach przygotowań intensywnie trenował przez osiem miesięcy, spożywając codziennie żywność o wartości 6100 kalorii.
Na pokonanie tego dystansu, ciągnąc za sobą samochód przy pomocy odpowiednio mocnej uprzęży, potrzebował 19 godzin, 36 minuty i 43 sekundy. Edgley, 27-latek z Cheshire, wspomina swoje najcięższe chwile podczas maratonu:
Najgorszy moment przyszedł o 7 nad ranem. Mimo, że dopiero przebyłem 8 kilometrów, prawie zostałem pokonany przez mróz, zmrok i pół kilometrowy odcinek pod górę. Był moment kiedy nie mogłem przejść więcej niż 30 metrów bez skurczu. Jednak mój organizm zaczął się adaptować.
Mini Countryman podczas tej próby siłą rzeczy nie spalił ani mililitra paliwa, przy okazji nie emitując niebezpiecznych substancji do atmosfery…
Auto w Polsce dostępne jest w paru wersjach silnikowych. Cennik otwiera One z 1,6-litrowym benzynowym motorem o mocy 98 KM, który kosztuje od 87 400 zł. Z tej samej pojemności inżynierowie wycisnęli w mocniejszych wariantach 122, 190 i 218 KM (John Cooper Works ALL4).
Dla fanów jednostek wysokoprężnych przewidziano 1,6-litrowego turbodiesla o mocy 112 KM lub 2-litrowego wytwarzającego 143 KM. Niezależnie od wersji silnikowej, maksymalny moment obrotowy może trafiać na przednie lub obie osie za pośrednictwem ręcznej lub automatycznej przekładni.
Jak dowiedziono, w razie np. awarii, można ciągnąc za sobą Countrymana przy użyciu własnych mięśni ze średnią prędkością 2,2 km/h. Całkiem przydatna funkcja… Zarezerwowana dla bardzo nielicznych.
Czapki z głów!